"Niektóre dziewczyny spędziły kilka miesięcy na farmach piękności albo w specjalnych szkołach dla miss, gdzie uczono je, jak robić makijaż, włosy, jak się ubierać, prezentować – opowiada. Dużo dziewczyn z latynoskich krajów ma na koncie operacje plastyczne, co druga - powiększone usta, implanty w pośladkach, liposukcję brzucha i zrobiony biust. Ja tylko rozjaśniam włosy. To jedyna ingerencja. Gdzieś powinna być granica tej "ingerencji w siebie", często bardzo kosztowna nie tylko finansowo, ale również zdrowotnie.
Patrzyłam na rozpacz niektórych dziewczyn, które nie dostały się do szesnastki, więc panikowały i płakały, bo tyle zainwestowały w swoje ciała. Teraz wszystko wolno, nie wiem, dlaczego. Powinni to zmienić, a dziewczyny "zrobione" niech startują w zupełnie innej kategorii, na przykład w konkursach na Miss Plastiku."
Rozalia Mancewicz:
Miss Universe 2011:
Co Wy o tym myślicie? To jej próba zaistnienia?
Bo dla mnie nawet jeśli mają coś poprawione to jest to ze smakiem zrobione... Wiadomo że Miss powinna być prawie idealna, a nie wyglądać jak dziewczyna z ulicy... Jeśli chodzi o szkoły dla miss czy dbanie o ciało to chyba normalne? Bo mam wrażenie, że dla Polek w Miss Polonia "dbanie o siebie" oznaczało zatapetowanie twarzy i bycie zgrabną...
Jak dla mnie to polskie wybory miss są na bardzo marnym poziomie... niedość, że każda dziewczyna umalowana była tak samo, mocny smokey do strojów kąpielowych, nie do każdej pasujący nawiasem mówiąc... To jeszcze amatorsko doczepione włosy. Niektóre z naszych polskich kandydatek dużo lepiej prezentowały się na zdjęciach bez makijażu niż zatapetowane przez stylistów... Dla mnie to jest plastik.
Większość dziewczyn nawet nie potrafiła zachować się na scenie...
Spójrzmy też prawdzie w oczy Rozalia jest piękna, ale jej uroda jest dość pospolita...
.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-01-10 11:20 przez 1234Blondyneczka.