Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.
Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.
1 minutę temu
1 minutę temu
2 minuty temu
2 minuty temu
3 minuty temu
14.05 o 20:06
wczoraj o 22:52
14.05 o 19:20
wczoraj o 20:00
14.05 o 23:03
mi to wyglada na to ze poprostu nie masz pokarmu albo masz go bardzo malo, i twoj synek poprostu sie nie najada, ja przez pierwsze dni po porodzie tez tak mialam,przystwiaj dziecko co chwile do piersi a pokarm bedzie na stowe, i nie ma czegos takiego jak wodniste mleko czy niewartosciowe, to sa jakies bzdety starszego pokolenia,na poczatku jak dziecko ssie to mleko jest rzadsze z eby sie maluch najpierw napil a pozniej gestrze ze by sie najdal,przystwiaj go co chwile do piersi a zobaczysz ze pokarm bedzie i maly bedzie sie najdal, troszke cierpliwosci
Po pierwsze najwięcej mleka produkuje się podczas ssania przez dziecko piersi, po drugie zawsze na samym poczatku leci "rozwodnione" mleko aby jak maluszek poczuje pragnienie mógł się napić, jak maluszek zaczyna ssać to po chwili zaczyna lecieć mleczko:) Nie słuchaj bzdur, mitó wna temat laktacji, karmienia piersią! ja urodziłam naturalnie, mleka miałam dużo, ale synek na samym początku w zasadzie cały czas "wisaił" na piersi. A któregoś dnia- chyba jakoś po 3 tygodniach od narodzin to dosłownie przez 24 godziny był przy piersi-ja wstawałam z łóżka tylko na siusiu lub na jedzenie, a on płakał-dzwoniliśmy do lekarza, ale powiedział, ze czasami tak bywa- dodam, ze maluch przybywał sporo- w pierwszym miesiącu 1,5kg, w drugim 1,1kg, a w trzecim 1kg:) Karmiałm przez 19 miesięcy, synek budził się w nocy co 2 godziny na jedzenie. NIe piłam żadnych herbatek na laktację, jedynie sporo wody mineralnej niegazowanej. MOja teścowa ciągle doradzałą mi, zębym piła mleko, bo nie bede miała pokarmu, żebym dopajała maluszka, bo na pewno chce mu się pić, żebym zaczęła go dokarmaić, bo moje mleko nie moze być wartościowe, ba za mało ważę, itd, itp. Urodziłam 1 lipca, całe lato były upały, a ja ani razy nie pdoałam butelki z piciem, często dostawiałam synka do piersi, by się napił.
NIe poddawaj się, często dostawiaj do piersi, wtedy zwiększysz laktację, poza tym nie myśl za duzo, bo podobno karmienie zaczyna się w głowie:) Jeśli w Twoim mieście jest poradnia laktacyjna to moze warto ją odwiedzić-moze tam rozwieją Twoje wątpliowści:)
I powiedz teściowej, ze NIE MA POKARMU MAŁOWARTOSCIOWEGO, pokarm dostosowuje sie do potrzeb maluszka!!!! To mity lat 70-80 ubiegłego wieku!
Dzięki dziewczyny, trochę mnie to podbudowało. Teściowa by chciała, żebym była krową mleczną i karmiła malucha raz na 2-3 godziny jak po podaniu butelki.
ciekawe jak dziewczyna ma miec pokarm jak stoi nad nia jakis babsztyl ---> w sensie tesciowa i ja doluje ... nie przejmuj sie tesciowa, wogole jej nie sluchaj, spokojnie , wszytko sie unormuje:))
Pomóżcie, otóż karmię piersią, a przynajmniej staram się, bo mój 3 tygodniowy synek raz złapie pierś i ją ssie, a nieraz nie chce i wtedy krzyczy. Ale problem jest taki, że cały dzień karmię synka piersią, ale on jest wciąż głodny, wciąż doi, nie mogę się nigdzie ruszyć, wciąż leżę, pod koniec dnia moje piersi są miękkie i mam raczej wodnisty, biały pokarm. Bardzo mało śpi, gdy go karmię wciąż doi, zdarza się, że nie śpi nawet po 4 godziny w ciągu dnia, a gdy zasypia to na godzinę lub krócej. Po kąpieli także po podaniu piersi od razu nie zasypia, po 4 godzinach walki zasypia ze zmęczenia i wtedy śpi bardzo długo. Jestem wykończona nie mam czasu dosłownie na nic, gdy wstaję jestem jak pijana. Teściowa twierdzi, że mały najwyraźniej się nie najada i wciąż jest głodny i że powinnam podawać butlę. Strasznie chciałabym karmić piersią, ale to mnie wykończy. Co mam robić przejść na butlę?Czy jeszcze coś się unormuje? Gdy karmię małego piersią doi nieraz nawet po 1,5-2 h, po karmieniu ulewa mu się, czyli to by oznaczało, że się najada, ale gdy mu podstawiam pierś dalej doi. Nie wiem, czy on jest wciąż głodny i się nie najada moim mlekiem?
Miałam to samo z moją córką, próbowałam ją dokarmiać ,ale wymiotowała. Jak miała półtora miesiąca to się uspokoiło już nie chciała być cały czas przy cycku. Podobno dziecko najada się pijąc pierś 15 min potem trzeba je odsawic, ale w moim przypadku się nie dało. Jeszcze teraz karmię w nocy chociaż córa ma już rok i nie umiem jej odstawic bo tak ryczy ze się krztusi. Ja moją córę nauczyłam zasypiać przy cycku to błąd,bo teraz jak chce spac to szarpie mnie za bluzkę i płacze.
Nie wiem czy to jeszcze aktualne, ale jeżeli sytuacja się nie zmieniła, to radziłabym Ci nie rezygnować z piersi.Ja męczyłam się tak samo z pierwszym dzieckiem przez miesiąc i przez ten długi czas musiałam słuchać "mądrych" komentarzy:"masz za mało pokarmu, on się nie najada". Nie ma nic gorszego dla młodej mamy niż wysłuchiwanie, że nie jest w stanie wykarmić swojego dziecka.Mi moja mama powtarzała cały ten czas, że muszę myśleć o tym,że chcę karmić i wtedy na pewno wszystko będzie dobrze. Faktycznie, starałam się nie słuchać teściowej ("to dlatego, że Ty za mało pijesz" i takie tam bzdury) i próbowałam się nie denerwować. Z dzieckiem przy piersi chodziłam cały dzień (zaparzenie sobie herbaty, przygotowanie czegoś do jedzenia to były sporty ekstremalne). Ale fakt, że mój synek miał trudny początek, bo w szpitalu zarazili go bakterią i spędziliśmy tam aż 10 dni, on był na innej sali, ja do niego tam chodziłam i siedziałam godzinami, ale to nie to samo co przytulić się w nocy do mamy i spokojnie, w ciszy sobie spać.W związku z tym on bardzo potrzebował kontaktu. Ja nie słuchałam "mądrych" pielęgniarek, które mi mówiły, że za długo karmię i były bardzo niepocieszone, że ja w ogóle chcę karmić piersią. Finał w każdym razie był taki, że po tym ciężkim pierwszym miesiącu synek przybierał 1,100kg na miesiąc, a więc warto się było męczyć.
Co do spania, to mój synek zasypiał w ciągu dnia maks. na 15 min. Po jakimś czasie to się unormowało.
witaj i te dziewczyny ktore maja takie problemy ja mam ten koszmar za soba maly plakal krzyczal a okazalo sie ze niemowle wbrew temu co sie muwi musi nauczyc sie ssac a my musimy nauczyc sie karmic mi pomogla prywatna polozna bo okazalo sie ze niemialam wycwiczonych brodawek i maly niby jadl a nie jadl to dzieki niej ze spedzila przy mnie godz na łóżku i pokazala co i jak maly zjadl pierwszy raz dobre 35 min a wczesniej krotko i co chwile i nie jadla poza tym herbatki mlekopedne i polecam piwo karmi super wplywa na wytwarzanie mleka nawet 1 dziennie poza tym podawaj malemu wode koperkowa powodzenia
Hej
U mnie było to samo. Po prostu maluszki nieraz mają wielkie potrzeby zaspokojenia odruchu ssania, muszą się uspokoić, lubią pospać przy cycusiu. Mój synek (prawie 4,5 m-ca) robił to samo. Na początku, po porodzie wydaje mi się, że nie robilam nic innego tylko karmiłam piersią, a mały jadł, ciumkał pierś jak smoczek, zasypiał, budził się, znowu jadł i tak to trwało i trwało, nieraz parę godzin. Z czasem się to unormowało, teraz karmienie trwa pół godziny i sam rezygnuje z ssania gdy się naje. Musisz się uzbroić w cierpliwość. Zasypiania przy piersi też można dziecko oduczyć i to stosunkowo szybko i bezboleśnie. Ale aby dowiedzieć się więcej na temat jak pobudzić dziecko, by efektywnie ssało pierś (tzn. jadło, a nie traktowało jak smoczek, czy usypiacz), czy dziecko się najada, itp. proponuję Ci skontaktować się z poradnią laktacyjną w twojej okolicy. Adresy poradni będziesz miała na stronie laktacja.pl i skontaktuj się chociaż telefonicznie, bo co porada fachowca, to porada fachowca - mają do czynienia z wieloma takimi przypadkami, a szkoda żebys sie męczyła, stresowała, bo wiem jakie to wykańczające. Ale tak czy tak jeszcze trochę cierpliwości. Pozdrawiam
Zgadzam się z przedmówczyniami !!! Po 1 wyślij teściową do wszystkich diabłów bo przez taką "motywację" sama o mało nie straciłam pokarmu.Po 2 pamiętaj że Twoje zapotrzebowanie na płyny wzroslo i w tej chwili musisz wypić ok.3litrów wody,i po3 kontakt z przychodnią laktacyjną lub położną nawet środowiskową w końcu od tego są jej wizyty. I najważniejsze NIE PRZEJMUJ SIĘ początki są trudneale potem już jest z górki :) Życze powodzenia i trzymam kciuki
u mnie byó tak samo,nie mogłam dosłownie nawet sie wykąpac.
chodziłam jak zombie,bo za moment był płacz,tylko cyc i cyc. przez miesiac byłam uziemiona,o wyjsciu po zakupy to mogłam pomarzyc,karmie piersia ale od 2 mscy dokarmiam małego mlekiem butelkowym ,jednak sie nie najadał.
obecnie wcina juz zupki,deserki...ma prawie 5mscy:)
teraz trapi mnie jedno- przy karmieniu piersia kubus mnie gryzie i to wcale mnie lekko.
dokładnie jak miał 4 msce pojawiły mu sie 2 jedynki na dole w ciagu jednego dnia,obiektem treningowym jestem ja dla jego zabków jak widac.
czasem łzy mi stoja w oczach jak mnie ugryzia ta drakula mała.
jestem przerazona bo po wizycie u pediatry okazało sie ze moge sie spodziewac kolejnych 3 zabków w najblizszym czasie :)
to dopiero bedzie:).....wiecie on juz siedzi ,troszke mnie to dziwi. ze tak szybko. moj syn traktuje moja piers jako swoja przytulanke ,uwielbia przy niej spac i lezec,czasem sie bawi nia:)
pozdrawiam wszystkie mamy:)
Ja nie miałam tego problemu przynajmniej na początku... Dopiero później się zaczęło:/ I musiałam dokarmiać synka butelką, ale nie zrezygnowałam od razu z mojego mleka;) Zawsze w nocy dawałam mu cyca, a w dzień na zmiane.
Może spróbuj tych herbatek na laktacje... Mi pomagały. I oczywiście moja mama latała koło mnie i tylko podstawiała mi bawarkę i jakieś tłuste jedzenie żebym miała tłuste mleko jak to ona mówiła;P
A co do koleżanki gryzionej... Są takie nakładki które się przytrzymuje przy sutka;) Ja nie używałam, ale moja siostra owszem, bo inaczej straciłaby chyba pierś.
Nie rezygnuj z karmienia piersią - trudne są tylko początki - później to sama wygoda :-)
Twój synek jest jeszcze maleńki i taki nieustabilizowany rytm dnia, długie karmienie, ciągłe ssanie może trwać przez pierwsze trzy miesiące. Wiem, że to wkurzające i jesteś wyczerpana, ale on je tak długo z kilku powodów - czuje się przy Tobie bezpiecznie, ssanie go uspokoaja, a zarazam ustawia Twoją laktację pod swoje potrzeby i na pewno się najada, ale lubi być przy Tobie, butla niepotrzebna.
Miałam tak samo z moim synkiem - karmiłam go szczęśliwie do końca 13 miesięcy, choć na początku wydawało mi się, że karmię go 24h na dobę ;-). Gdy skończy 3 miesiące minie czas chaosu - wyrobi sobie ze dwie stałe drzemki w ciągu dnia po ok. 1.5h lub dłużej i będzie Ci wygodniej. Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam!
Moja córka ma w tej chwili 16 miesięcy ale pamiętam, że jak miała ok 3tyg,a potem ok 6 tyg był taki 1dzień, że praktycznie cały dzień mała na mnie wisiała i jadła. Moja lekarka powiedziała,że tak się czasem zdarza, że w tym czasie dziecko zaczyna więcej jeść i organizm musi się dostosować do większej produkcji mleka a dziecko jak więcej potrzebuje to częściej je ale nic się nie martw.Będzie lepiej.Ja karmiłam 8 miesięcy
ja klarmiłam mojego synka tylko 2,5 miesiąca i bardzo żałuję, też nie dojadał i zaczęłam go butelką dokarmiać jak już sie nauczył to cyca nie chciał, po za tym moj pokarm mimo bogatej diety nie był za dobry, pij dużo herbatek na pokarm mozna je w aptece kupić, próbuj dobrze synka usadowić przy piersi tak aby złapał cały sutek wiem ze to trudne ale ja też miałam z tym problem ale w końcu sie udało, karm dotąd aż dziecko przestanie ssać ja siedziałam nawet po godzinie i karmiłam dziecko nie najje sie w ciągu 15 minut bo samo musi pokarm wyciągać a dla takiego maluszka to wysiłek, gdy zaśnie przy piersi to go budz delikatnie pocierając w policzek lub szczypiąc położna mi tak poradziła i działało, wielu dzieciom się ulewa a to że cały czas by był przy piersi to dlatego ze dziecko sie uspokaja tak jak przy smoczku, moja siostra tak miała jej córeczka wogóle nie chciała smoczka i też wciąż przy piersi była, gdy płakała choć nie była głodna i do spania też musiała mieć pierś,
następna dyskusja:
