Nie pamiętam kiedy się tak śmiałam! ;D
W supermarkecie przy kasie jestem przyzwyczajona do formułki :dzień dobry, dzień dobry, siateczkę?, nie, dziękuję. No więc po długim czekanu wreszcie moja kolej, dialog w głowie przygotowany więc gdy tylko ekspedientka coś mruknęła pod nosem ja standardowo dzień dobry ona nagle morderczy wzrok i 'dzień dobry siateczkę?'. Tak, zmęczona kobieta skróciła formułkę do 'siateczkę?' a ja wyszłam na takką, która chce starszych kultury uczyć.
Kolejna sytuacja całkiem nie dawno. Razem z kuzynką często zamawiamy pizzę zawsze z tego samego baru, przywozi ją zwykle ten sam chłopak (który wpadł w oko mojej kuzynce). Byłyśmy u mnie ale zaraz miałyśmy iść do kuzynki więc owa kuzynka zamówiła pizzę na jej adres. Miała być dostarczona za 40 minut więc nie spieszyłyśmy się bo mieszkamy dosyć blisko siebie. Nagle moja kuzynka wygrzebała płytę z dzieciństwa na której hitem był przebój do którego w dzieciństwie powstawały najróżniejsze choreografie - Gdybym Kaczką Był. Oczywiście przesłuchałyśmy płytę i powspominałyśmy dawne czasy. Jednak szybko wyszłyśmy bo chciałyśmy zdążyć przed dostawcą. Idziemy po jej klatce schodowej, ja przekonana że jesteśmy same zaczynam śpiewać 'Gdybym Kaczką Był' a kuzynka się dołącza. Patrzymy a nad nami dostawca pizzy... Siostra zachowała kamienną twarz a ja nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
Teraz trochę krótsza, również z dostawcą pizzy. Więc zamówiłam pizzę, siedzę, siedzę i przypomniało mi się że miałam wynieść śmieci. Niewiele myśląc ubieram się (kurtka, buty) i idę ze śmieciami. Nagle patrze a podjeżdża dostawca. Ja przy śmietniku a dostawca przy drzwiach. Dzwoni domofonem, ja udaję że nie wiem o co chodzi, otwieram drzwi kluczami i podążam na górę. Oczywiście chłopak za mną. Ja próbuje jak najszybciej wejść jednak chłopak ma dobrą kondycję. No to co; otwieram drzwi kładę klucz, odwracam się i słyszę 'o, to pani!'...
I ostatnia tym razem z listonoszem. Mam krótko obcięte włosy i często je myję. Godzina 11 myję włosy nagle dzwonek do drzwi: no to ja włosy w ręcznik, wycieram, jednak ich w ręcznik nie zawinę bo do mycia włosów używam 'zniszczonego' ręcznika (czyli pobrudzonego farbą do włosów itd.) no to opaska na głowę (czarna, cienka-niewidoczna bo mam ciemne włosy) otwieram drzwi a tam listonosz z poleconym. Odbieram, dziękuję, PODPISUJĘ IMIENIEM i nazwiskiem. Po drodze listonosz spotkał moją mamę i mówi tak: o dzień dobry miałem przesyłkę dla pani męża to tam córka czy syn odebrał... Jeżeli chcecie wiedzieć co moja mama na to, to nie oświeciła pana listonosza- powiedziała 'dobrze, dziękuję' ;].