Jakiś czas temu zaczęłam oglądać programy o stylizacji.....czyli Goka no i Trinny i Susannah (polskie "odpowiedniki" to totalny kanał i dno...sztuczne i kompromitujące) ...nie zawsze się zgadzałam z ich pomysłami ale zawsze robiły na mnie wrażenie.
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że to nie sztuka ubrać w worek itd itd....
...stylizacja jest dla mnie czymś co się czuje ale i coś czego trzeba się nauczyć. Bo nie zawsze blondynka o porcelanowej cerze będzie wyglądała klasycznie w czarnej jak smoła, kreacji...
I tak np. dobór kolorów, rodzaju materiałów to nauka, wyczuciem zaś staje się cała reszta, czyli komponowanie stroju i ostateczne połączenie go z postacią.
Tak więc jeśli taka chwilowa przemiana i stylizacja dała kobiecie naprawdę dużo szczęścia i innego spojrzenia na własną osobę, to ja zawsze będę popierała takie rzeczy...
Zaczęłam również zwracać uwagę na to, czy dana metamorfoza jest "praktyczna" w życiu codziennym...Bo super ładny makijaż na zdjęciu, to praca programów graficznych...makijaż każda z nas może sobie sama zrobić ale co z tego jeśli spływający tonami podkład będzie nieestetyczny? Co z tego, że założymy super ładne szpileczki, skoro nie wybiegniemy w tym do pracy?
Przy pierwszej stylizacji, zgodzę się z większością opinii, że niestety i fryzurka i makijaż dodały lat..można było zrobić nieco dłuższe włoski i nie takie symetryczne. Co do stroju, to niestety nie mam jak ocenić, ponieważ na dobrą sprawę nic nie widać poza brzeżkiem sukienki :)
Stylizacja numer dwa jak dla mnie jest naprawdę dobra, ponieważ różnica jest ogromna :) i śmiało stwierdzę, że Pani sama chyba nie zdecydowałaby się na taką przemianę czy chociażby zakup takiej sukienki...warto zwrócić uwagę, że nie ubrano jej w jakąś obcisłą super mini i dekolt do pasa...jeżeli Pani czuła się bardzo dobrze w takiej długości to ja jestem jak najbardziej "za" :)
Podoba mi się uśmiech na twarzy, bo daje wiele do zrozumienia :)
Trzecia stylizacja daje mi do myślenia...pierwsza sprawa, to czy włosy są naturalnie kręcone i czy taka fryzurka po przemianie faktycznie jest do zrobienia na co dzień :) kolor według mnie pasuje tak jak i długość :)
Wydaje mi się, że makijaż znowu dodał lat...mimo, że jest to bardziej wieczorowe umalowanie.
Sukienka, chyba faktycznie za bardzo "spłaszcza" (wiem po sobie, że nie mogłabym założyć takiej, bo nie grzeszę biustem i nie wyglądałabym w tym wogóle)...ale znowu nie widzę całości :)
Uważam, że dla Pań należą się gratulacje za chęci i odwagę, bo nigdy do końca nie wiadomo jak się będzie wyglądało "po" metamorfozie. Jeżeli to zachęciło do dalszych przemian i odważniejszych strojów to jak najbardziej popieram :)