Co do rzęs, bardzo często nawet nowo kopiony tusz nie jest pierwszej świeżości, polecam włożyć go (oczywiście zamknięty) na 2 minuty do szklanki z bardzo ciepłą, ale nie gorącą wodą, stanie się wtedy bardziej płynny i nie powinien absolutnie nic sklejać. Najczęstszym powodem sklejania rzęs jest nadmiar tuszu na szczoteczce, więc zawsze przed pomalowaniem dokładnie go oczyść... lepiej pomalować 2-3 razy niż raz i posklejać. Warto też zaopatrzyć się w grzebyczek specjalny do rozczesywania rzęs (nie szczotkę), który używa się przy zamkniętym oku (żeby nie upaćkać sobie powieki ;p).
Jeśli nie używasz podkładu (zazdroszczę, jeśli go nie potrzebujesz) to znaczy, że masz za ciemny puder, ten z avonu jest fajny, ale ja używam go jako róż, żeby wysmuklić buzię. Tak jak mówi Ci mama to dobrze, wciągasz policzki i wąskim pędzlem lekko malujesz skośnym ruchem w dół od skroni ale nie dalej niż w połowie policzka kończysz.
Ja używam podkładu Bourjois 10h, jest bardzo rzadki więc i lekki, a ładnie kryje i ma fajne kolory. Najważniejsze - dopasowuje się do koloru skóry. Tani nie jest, ale na bardzo długo mi starcza.
Kosmetyki szczególnie na początku dobrze jest kupować z kimś kto ma doświadczenie lub po prostu kosnultować się dobrych drogeriach, gdzie raz wydamy może niemałą kwotę, ale pewnie mniejszą niż samemu próbując co chwilę czegoś innego.