znam takie, na wycieczce jeszcze w gimnazjum moja koleżanka spała w całym opancerzeniu, bo rano nie chciała, żeby ktoś ją zobaczył bez. Nawet tego nie zmywała i autentycznie pod koniec jej to odpadało. ;)
a ja zazwyczaj chodzę bez makijażu, bo on strasznie wpływa na moją cerę... czasem jedynie podkład/puder, żeby zamaskować to, co nieproszone wylazło
Ja się tak zastanawiam jakby tak znikły kosmetyki( chodzi o podkłady tusze i cienie itp) chodź to nie możliwe to iel kobiet by nie wyszło z domu bo będą sie uważac za "brzydkie" moze źle dobrany wyraz..
no jasne, jaki problem :) teraz w wakacje wklepuję tylko krem nawilżający i od czasu do czasu pociągnę mascarą rzęsy. a maluję się na jesieni i zimą, bo mimo ciemnej karnacji, mam wtedy bladziuchną twarz :)
Do okolicznego sklepu, na spacer z psem - nie maluję się, nie zależy mi na tym, co pomyślą o mojej facjacie sąsiadki i pani sprzedawczyni z warzywnego. Ale już na uczelnię, czy spotkanie ze znajomymi "zakładam" makijaż. Lepiej się wtedy czuję, tym bardziej, że nie mam specjalnie idealnej cery.