ja bym wybrała wyjazd
ale to wynika z moich doświadczeń - spłacam NIE swoje długi; kiedyś wzięliśmy kredyt rodzicom, inne im podżyrowaliśmy, a potem oni przestali spłacać; teraz sami płacimy ich długi, na niczyją pomoc nie możemy liczyć; nic nie dało, że mieliśmy wcześniej oszczędności, dzieci zaplanowane itd, są czasem w życiu takie sytuacje, że wszystko się wali
tak więc ja sama jestem przeciwniczką kredytów i mam nadzieję, że jak uda nam się spłacić te, które mamy, odetchnę i przestanę siwieć;)