Cytat
diriee
Hmm, ja mam podobnie z matką. Od półtora roku nie rozmawiamy ani nie kontaktujemy się, jak mnie widzi na ulicy to natychmiast przechodzi na drugą stronę. Zerwała kontakt również z moim bratem, jej zawsze najukochańszym synem. Ale jest to wynik nie leczonej depresji, w którą sama się niestety wpędziła wiele lat temu.
Też nie ma zbyt dobrych warunków mieszkaniowych, chociaż mieszka w bloku. I też jej jedyną rodziną są półdzikie koty, które regularnie dokarmia i wydaje chyba połowę emerytury na to.
Piszecie, żeby ocieplili altankę? Jeśli Twoja prababcia ma podobnie jak moja mama to wezwie policję jak będziecie chcieli cokolwiek zrobić. Moja mama zagroziła mojemu bratu, że tak zrobi, jeśli cokolwiek będzie chciał zmienić w jej mieszkaniu. A miał już zamówione okna (ona ma tam takie stare drewniane 40letnie i nieszczelne), miał materiały do remontu mieszkania, żeby miała cieplej i wygodniej.
Jedyna droga to ubezwłasnowolnienie. Takie jest moje zdanie. W moim przypadku nie będę nic już robić, bo jak próbowałam, to prawie sama zwariowałam. Rozumiem, co czuje Twoja babcia, współczuję i trzymam kciuki.
Niektórzy ludzie mają tak, że sami siebie wpędzają w choroby psychiczne i w takim przypadku może pomóc jedynie specjalista. Mnie na takiego nie stać.
Zapytacie, czemu sama z nią się nie zacznę kontaktować? Bo nie da rady. Mieszkałam z nią jakiś czas (rozwodziłam się i nie miałam gdzie mieszkać), to wymieniła z dnia na dzień zamek w drzwiach i nie mogłam nawet swoich rzeczy zabrać!!! Żądała ode mnie bezwzględnego i kategorycznego posłuszeństwa, miałam być niewolnicą na każde zawołanie. A ja mam 33 lata i własne życie i własne poglądy.
Pewnych spraw sami nie jesteśmy w stanie rozwiązać. Dlatego ja dałam spokój. Niech sobie żyje, jak chce, skoro lubi mieć źle, to ma.
Napisałam to wszystko, żeby założycielka wątku nie myślała, że to co chcą zrobić, to jakieś złe jest. To będzie najlepsze rozwiązanie dla was wszystkich. Tylko błagam, niech Twoja babcia nie mieszka z prababcią! Bo z tego co piszesz to zaszczuje ją psychicznie!
Właśnie nie wiem czy jest inny wybor : Ja mieszkam z siostra i Mamą - 2 pokoje. Babcia ma kawalerke i chce brać prababcie do siebie. Pieniezy na inne mieszkanie nie mamy. Nie wiem co zrobimy ,teraz chcemy ją zabrać z działki to najważneniejsze. Mam wrażanie że dla częscie osob z forum to my jesteśmy "te złe" że na siłę chcemy zabrać...tak tylko niekt nie pomyśle że działka nie jest jej własnością. Jest zarząd ktoremy to nie pasuje,sąsiedzi ktorzy narzekają na brud psy koty ktore chodza po ich działkach.
To smutne bo wstydze się ją przedstawić swojemy chłopakowi :(
Do tego jej ciągłe pretensje, nie potrafi docenić tego że babcia chodziła przez lata w największe śnieżyce mrozy, prała, gotowała karmiła psy
Naprawdę nie potraficie zrozumieć że mamy dość?
Niech wroci do domu i nawet jak ma umrzeć, to niech odejdzie w domu a nie na działce.