jestem tego samego zdania co ty. tez nigdy nie rozumialam tych dziewczyn, moze dlatego, ze przez 6 lat chodzilam do szkoly, gdzie po kazdym 'wfie' kazdy sie myl, pozniej poszlam do liceum i byly prysznice, ale nikt z nich nie korzystal, bo przeciez nie bylo czasu.. no ok, ale wypsikanie sie od stop do czubka glowy i myslenie: o, juz nie smierdze. no pomylka. jeszcze to mi tak bardzo nie przeszkadzalo jak to, ze dziewczyny potrafily jednej kulki uzyc w czworke. ale ja duzo rzeczy nie rozumialam w moim liceum, to jak niektore dziewczyny potrafily cwiczyc na wfie.. to juz na prawde bardziej potrafilam zrozumiec te majace zwolnienia. ok, ja tez lubie byc ladna, ale bez przesady. nie wspomne o innych rzeczach noszonych przez dziewczyny do szkoly; np tabeletki antykoncepcyjne; no, taka moda. albo lakieru do paznokci, obcinaczki i czego tam jeszcze; przeciez na nudnym polskim, mozna sobie obciac i pomalowac paznokcie, zeby na matematyce byly juz ladne. na szczescie mam juz to za soba ;) i ciesz sie, ze mnie nauczono, ze dezodorantu uzywa sie tylko po umyciu :)