Zwracam się do was z prośbą o wyjaśnienie pewnego zjawiska :D Czasy mojego uczęszczania do szkoły skończyły się 3 lata temu, nie pamiętam wielu rzeczy związanych z organizacją... Niedawno wróciłam na święta i okazuje się, że spotkanie rodzinne nie będzie takie wesołe, bo ciotka jest śmiertelnie obrażona na swojego syna, który zawalił kilka przedmiotów w pierwszym semestrze :/ Jego wychowawczyni raczyła zadzwonić kilka dni temu oburzona brakiem reakcji z jej strony i poinformować, że ma 1 z 6 przedmiotów :| Ciotka nie ma najweselszej sytuacji materialnej, więc sporo pracuje i nie dziwię się, że nie zdołała kontrolować jego poczynań, nie mniej jednak nie rozumiem dlaczego wychowawca odezwał się po fakcie :/
W związku z tym mam pytanie: co się dzieje, gdy ma się niezaliczone przedmioty po I sem? Od razu jest się skreślonym czy jest szansa aby podciągnąć się w II sem choćby na 3? Chciałabym mu jakoś pomóc, jestem dobra z wielu przedmiotów, ewentualnie załatwić mu jakieś korepetycje, tylko nie wiem czy nie za późno to wyszło :/