Witam, czytam wasze posty i oczom nie wierze, bo mnie przytrafiło się dokładnie to samo po tym leku.
miałam zwykła biegunkę 3 dniowa, z łózka nie mogłam się ruszyć, wiec wezwałam lekarza, nie dość ze zapłaciłam chamowi 190zl za receptę i zwolnienie do pracy to do tego mnie zrobił na cacy.
przepisał mi torecan na wymioty których nie miałam:/dal mi to tak zapobiegawczo wazie w.
po 3 dniu stosowania leku nagle dostałam ostrych skurczy szyi,twarzy i palców u rak. palce mi wyginało i wyglądałam jak niepełnosprawna, zęby mi się zaciskały i nie mogłam mówić, a głowa latała mi. raz na prawo raz do tylu raz do przodu i nie mogłam nic z tym zrobić.
wpadłam w panikę, wchodziłam do wanny i korzystałam z maty ozonowej, mama smarowała mnie maścią końską zęby mięśnie rozgrzać, robiła masaż, cuda na kiju i nic. w końcu zadzwoniła po pogotowie(22:30), nie mogli się wbić w żyłę.
po wszystkich podstawowych badaniach lekarka powiedziała ze jest wszystko ok, ale dali mnie pod kroplówkę, leżałam tam 1,5h i nic się nie zmieniało, dawały mi lek na uspokojenie, starałam się zasnąć ale się nie dało bo skurcze były bardzo silne. po jednej kroplówce dali mi kolejna i nadal nic, i babeczka mówi ze mam zostać na noc ....hmm szal, panika, bo nigdy nie byłam w szpitalu, a do tego nie wiadomo czy zaraz nie dadzą mi jakiegoś pijaka do sali;/ yyy wiec się wypisałam na własną odpowiedzialność. była 3 w nocy poszłam do mamy i dala mi tabletkę na senna, poszłam po niej spać a rano jak wstałam byłam już normalna. tyle ze ta cala tabletka trzymała mnie z 6h. to było najgorsze uczucie w moim życiu, taka bezradność i brak kontroli nad własnym ciałem.
nigdy nie byłam na nic uczulona ale teraz będę bardziej ostrożna a ta nazwę leku zapamiętam do końca życia żeby uniknąć kolejnej takiej sytuacji.
pozdrawiam Was