Wczoraj przeżyłam horror swego życia
W niedziele rano,nie mogłam wstać z łóżka,maiłam straszne zawroty głowy,trwały cały dzień,przy każdej zmianie pozycji,w poniedziałek bez zmian zawroty się nasilały,wiec szybko do lekarza rodzinnego,lekarz stwierdził ze to zapalenie błędnika i przepisał toreckan
Pierwszą dawkę wzięłam u niego,później w domu,miałam brać 3 razy dziennie,wczoraj o 17 wzięłam dawkę,a o 20 sie zaczęło,brrrr horror
Zaczęło mi ściskać szczękę,pierw delikatnie,później coraz mocniej,zaczął sie oczopląs,wygięło mi twarz na prawo,oczami mogłam patrzeć tylko do góry,szczenę mi tak ścisnęło ze mówić nie mogłam,miałam zapadnięte policzki ,oczy jak u wampira.Mąż wezwał pogotowie,to trwała wieczność zanim trawiłam na sor,najgorsze uczucie w moim życiu,nie mogłam mówić,mąż mówił za mnie,zbadali mi ciśnienie miałam 190/100.
Na sorze nie mogli mi się w żyłę wbić,jestem cała pokuta,doktorka po konsultacji z neurologiem dałam mi kroplówkę,i powoli przechodziło,po 15 min przeszło całkowicie:)
Lekarka powiedziała ze jeszcze tak silnej reakcji na lek nie widziała,powiedziała ze na toreckan jest dużo ludzi uczulonych,a zwłaszcza bierze młodych,dostałam wypis i listę z 10 lekami których nie mogę brać
nie życzą tego najgorszemu wrogowi