Witam,
chciałam się Wam wygadać i poradzić. Mój tata jest chory na raka. W tej chwili jest to stadium tak zaawansowane, że prawie nie wstaje, mało je, dostaje kroplówki w domu. Ale żeby te kroplówki miał podawane jest potrzebna pielęgniarka. Prywatnie kosztuje to 50 zł od kroplówki. Póki co płacę, ale wczoraj dowiedziałam się o hospicjum domowym, tzn przyjeżdża pielęgniarka i podłącza, robi inne rzeczy jakie są potrzebne. Lekarz rodzinny wypełnił mi dziś papiery, kierownik hospicjum zakwalifikował tatę, ale była potrzebna notatka od lekarza onkologa. Poszłam do onkolog, która prowadzi tatę i ona mi odmówiła, bo nie widzi wskazań do hospicjum DOMOWEGO! Nie mówię tu stacjonarnym gdzie oddaje się chorego, tylko do domu ktoś 2 razy w tygodniu przychodzi. Ręce mi opadły, zostałam bez pomocy. Zgłosiłam sprawę do lokalnej gazety, podałam jej nazwisko. Teraz siedzę na telefonie i próbuję dorwać kierownika hospicjum i spytać go co mam zrobić. Jest mi przykro, patrzę jak tata cierpi i nic nie mogę zrobić.
no tak a wątek się na głównej nie wyświetlił....ehhhh
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-10 14:13 przez kasia596.