Przestań mu usługiwać i strzel kobiecego focha grożąc rozwodem...mi pomogło..oczywiście musisz potem zachować asertywność,jeżeli pozwolisz sobie wejść na głowę to już koniec...jeżeli facet widzi,że moze robić co chce a kobieta i tak mu usluguje to pozwala sobie na więcej i więcej...zacznie Cie szanować dobiero jak mu powiesz "Stop - nie jestem Twoją służącą,sam sobie posprzataj"
Wiesz co ja bym przestała gotować dla niego - dla siebie i dziecka owszem, ale dla niego nie. Tam gdzie porzuci ubrania to schować, albo złożyć , takie do szafy, że niby wyprane może się czegoś nauczy. Jak to nie pomoże nic nie rób w domu, albo zostawiaj mu dziecko na kilka godzin i idź do koleżanki, może w końcu zrozumie, że coś nie tak. A jak to nie pomoże to daj mu papiery rozwodowe, jak kocha to się zmieni jak nie to trudno . Nie wie co traci :)
o rany a nie mozesz zabrac tego komputera?? wyrzucic go, schowac albo odlaczyc , zrobic cos z nim???
najpierw zacznij od tego a jak juz sie go pozbedziesz to ppgadaj z mezem..
swoja droga ja bym go dawno kopnela w dupe to by sie moze opamietal.
doskonale cię rozumiem ,mam tak samo tylko że nie mamy dziecka ale już nie mam siły być czyjąś służącą ,wiem że to ja popełniłam błąd bo od roku mieszkamy razem i tak go do tego przyzwyczaiłam ,wstanie otworzy oczy i komputer ,owszem pracuje ale ja też i muszę jeszcze wszystko koło niego robić ,śniadanko ,uprasować ciuchy bo jak nie uprasuję to pójdzie w pogniecionych ,myję naczynie po nim bo nawet szklanki po kawie nie umyje,mogłabym podać więcej przykładów.kocham go ale tak często się o to kłócimy że ten związek się sypie.nie wiem jak mam to zmienić więc doskonale cię rozumiem.nie pomagają kłótnie.
ja rownierz mam komputerowca w domu ,,,,ale w sumie przyzwyczaiłam sie do tego,,,,,moj maz ciezko pracuje jest dekarzem pracuje po 11 godzin a nawet dłuzej wiec ja w domu robie wszystko nie pracuje mamy małe dzieci,,,,nie uwazam ze jestem słuząca w ddomu ze podam mu obiad i posprzatam ,,,,dziwne zeby po całym dniu ciezkiej pracy musiał wykonywac prace domowe a ja zebym lezała do gory brzuchem
jego "brudy" rzucaj mu na komputer, gotuj i rób zakupy tylko dla siebie i dziecka, skończ być "służącą" jak to określiłaś. Teściowej bym taką awanturę zrobiła że przez rok by się u mnie nie pokazała. Jak nie zadziała to wyrzucaj jego rzeczy na śmietnik - ma 2 dni na sprzątnięcie gaci, nie zrobi tzn że ich nie potrzebuje. Drastycznie możesz odciąć kabelki od netu, skasować dysk, wyrzucić monitor... do wyboru.
A jak możesz to wyprowadź się z dzieckiem albo go eksmituj - niech spada do mamusi. Może terapia szokowa zadziała, jak nie to czy nadal chcesz z nim być?
Fakt faktem, sama jesteś sobie winna. Nie rozumiem dlaczego pytasz tu co zrobić? Sama dobrze wiesz co zrobić ale się boisz, łatwiej narzekać.
Cokolwiek zrobisz musisz być KONSEKWENTNA!!!!! Bo domyślam się że po jego kilkudniowych cudownych odmianach znowu zaczynałaś wszystko za niego robić jak zwykle. Więc proszę cię, otrząśnij się dziewczyno....
Aha, jeszcze jedno mi wpadło do głowy. Skoro teściowa taka chętna do pracy to może wykorzystasz ją do własnych celów? Może zacznie do was charytatywnie przychodzić i sprzątać, prać, prasować? Synuś ją poprosi to na pewno się zgodzi. I będziesz miała darmową pomoc domową :D
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-04-08 16:07 przez kFiatuszek1.