Cześć dziewczyny, może to sie wyda wam głupie... ale panicznie boję się zamieszkać ze swoim mężczyzną z dwóch powodów. Otóż bardzo dobrze wiem jak nasze życie seksualne będzie wyglądać - będziemy robić to zapewne codziennie... I tu pojawia się problem, bo na drugi dzień po goleniu już jestem obrośnięta... Jak jednodniowy mocny zarost u mężczyzny na twarzy oczywiście, nic przyjemnego. Nie byłoby problemu jakbym sobie na drugi dzień ogoliła, ale nie mogę! Boli... i krew się leje.. Już od samych odrastających włosków mam podrażnienia. Musze odczekać minimum tydzień by sobie na nowo ogolić. Włosy wtedy już nie są ostre (bo już dłuższe) i wszelkie rany zagojone. Kiedyś żeby mieć spokój na pare dni wyrywałam je pęsetą(!). Odrastały po 3-4 dniach, było tak łagodnie... choć wyrywanie nie należało do najprzyjemniejszych, a wyrywałam tylko ze wzgórka, niżej już strasznie bolało i tam działałam maszynką..
Drugi problem.. wiem, głupie, ale chodzi o wypróżnianie.. Że mój mężczyzna wejdzie zaraz po mnie do łazienki, gdzie wcześniej robiłam kupę.. I uniesie się nieprzyjemny zapach... :/ A wiem, że niektórzy faceci myślą, że od kobieta śmierdzieć nie może, pewnie myślą, że sramy kwiatami, a o bąkach nie wspomnę heheh... Naprawdę się tego strasznie boję :( Wiem, głupie, przecież to naturalne, ale faceci nie do końca sobie zdają sprawę z tego, że my też jesteśmy istotami żyjącymi..
I tu pytania:
Jak sobie radzicie z goleniem? Nie wyobrażam sobie kłuć swego mężczyznę moimi kłakami. Depilator odpada, szarpie tak, że krew mi się leje. A pęseta zajmuje baaardzo dużo czasu. Kiedyś wypróbowałam plastrów - wosku nie mogłam się pozbyć, w dodatku chyba mi naskórek podrażniło, bo zaczął się łuszczyć. Ja już nie wiem co... depilacja u kosmetyczki odpada! Chyba że znacie dobre plastry, po których nie zostaje wosk na skórze, lub jakiś preparat, dzieki ktoremu się go pozbędę... Na pewno są dziewczyny, które na drugi dzień nie moga się ogolić z tych względów co ja. A jak akceptuja to wasi mężczyźni?
I pytanie drugie.. też macie takie obawy z zapachami? ;P
Nie pytajcie ile mam lat.. dzieckiem nie jestem, naprawdę.