Cytat
LiveCam
Cytat
tailorshop
mam bardzo podobną budowę. te szerokie biodra to dla mnie masakra... ciężko znaleźć spodnie, w legginsach wyjść nie można, ech. przez ostatnie wakacje jakoś to ogarnęłam, zrzuciłam z 60 do 55 kg (mam 169cm), nawet brzuch był bardziej płaski, ale zimą, gdy nie ma ruchu, to wszystko wraca. jest nawet gorzej. nie cierpię swojego ciała. Też mam problemy zdrowotne, mam astmę oskrzelową i gdy tylko odczuwam jakiś ból, to stopuję, a czasem dzieję się tak nawet na początku ćwiczeń. w wakacje kręciłam hulahopem, co jakiś czas wyszłam pobiegać i każdego wieczoru robiłam po 150 brzuszków. wtedy czułam się bardziej atrakcyjnie. kurcze. mój chłopak kocha moje ciało, ale ja nienawidzę na siebie patrzeć, po prostu nie potrafię, bo wiem, że mogłabym wyglądać lepiej...
No dokladnie, te biodra są najgorsze, w jakis sukienkach dopasowanycg wyglada sie jak piramida ;/ ale u mnie to chyba problem nagromadzonego tluszczu i tendencji do tycia, Moze i bym czula sie ok jakbym miala wieksze cycki,ale mam mikroskopijne i jak sie rozbiore to wygladam wrecz komicznie przy takich proporcjach :) a czy chudne czy tyje to one sie nie zmieniaja :P wiec wolalabym schudnac do Ski :)
no u mnie niestety to kwestia rozstawienia kości miednicy. brat mnie pocieszył, powiedział, że faceci lecą na szerokie biodra, bo to oznacza płodność u kobiety, a idąc dalej, dużo seksu ;p
ja najbardziej walczę ze swoim brzuchem. on ma swoje własne życie. nie potrafię zrzucić nic z tej dolnej partii. dokładnie z tej, którą widać u Ciebie na tej drugiej fotce. już nie mam pomysłu jak to ruszyć.
piersi mam normalne. B/C, także proporcja jest zachowana. ale ten cholerny brzuch! nogi też mam w porządku (tak wszyscy mówią), tyłek to kwestia paru ćwiczeń, ale ten cholerny brzuch, noo!
nie wiem, czy warto chudnąć do konkretnego rozmiaru. to może być trudne, bo budowy ciała, kości nie da się zmienić...