Ja mam dwukolorowe.
Farbuję się w ten sposób chyba z osiem lat, odkąd miałam krótkie włosy (teraz mam do pasa): od spodu mam czarne, a z wierzchu (więcej) naturalne, brązowe. W rezultacie czerń widać podczas ruchy na rozpuszczonych włosach, na końcach poprzez cieniowanie, no i warkocz (a kocham warkocze wszelkiego rodzaju i noszę) wygląda cudnie, taki mix ;) Naprawdę, mnóstwo komplementów na ten temat słyszałam, nie było, żeby ktoś mi powiedział, że to nieładne, niemodne czy coś. Choć też fakt, że jest to duuużo mniej widoczne niż na zdjęciu tej blondynki - bo kontrast u mnie mniejszy.