Ja byłam 2 razy u chirurga i przeżyłam.
Miałam wrastający paznokieć u stopy- duży palec prawej stopy dokładnie.
Pocierpieć, potem dobrze o to dbać i problem z głowy.
Ewentualnie możesz iść do kosmetyczki i założy Ci ona specjalną klamrę, ale moim zdaniem cena nieadekwatna do efektu- często klamra nic nie daje, a pieniądze wyrzucone są w błoto...
Ja miałam u chirurga 2 zabiegi:
Pierwszy raz wyciął mi 1/3 paznokcia ze skórą wokół.
Za drugim razem zrobił tylko bez znieczulenia taki "myk": wyciął w środku paznokcia okienko (normalnie wyciął kwadracik na środku paznokcia)- przez to paznokieć się odkształcić i przestał tak wrastać.
Jasne, zawsze trzeba będzie o niego bardziej zadbać, dokładniej i ostrożniej przycinać, ale grunt to zdrowie.
Wrastający paznokieć... wiem, jaki to ból.
A, właśnie! Żeby "pokazać", jak uciążliwe jest to zjawisko podam przykład; moja ciocia miała robione zabiegi aż 15 razy! 7 razy na lewej stopy, 8 na prawej. Klamry w jej przypadku nie dały ŻADNEGO, żadnego efektu.