JA uwielbiam rozowy krem do rak, ślicznie pachnie i o dziwo dzila. Żel micelarny jest ok,muffinkami tez sie objadalam. Co do mufinek, waniliowe kupilam dla siebie, czekoladowe dla mojego faceta, biorac je do koszyka i buszujac jeszcze po biedronce tak myslałam o tych waniliowych i marze sobie: fajnie by było jak nie byly by takie zwykle tylko naprawde intensywnie waniliowe.Po przyjsciu do domku zrobilam sobie kawke otwieram je i oniemialam, właśnie o takich MARZYŁAM:D byly intensywne, a nie takie nieokreslone jak co to niektore. Kupuje rowniez orzeszki w chrupiacej skorupce. Żel pod prysznic Japonia Spa jest ok, zapach troche nie " moj", ale jesy wydajny i w polaczeniu z myjka sa fajne efekty. Poza tym jakiś niecaly miesiac temu kupilam skarpetki z mikrofibry. Wzory moze i ok, ale koloryt byly lipne, wzielam fioletowe, a ze akurat bylo zimno, a ja na weekend wyjezdzałąm z facetem to byly dla mnie genialne, cieplutkie, mieciutkie, na drugi dzien kiedy ubralam zwykle skarpetki tesknilam za tymi z biedronki, czekajac na dzien kolejny aby znow je ubrac(druga pare, co by nie bylo, że chodze w tych samych skarpetkach pare dni:D). A najwiekszym hitem dla mnie jest sol bebeauty ta rozgrzewajaca. Jest to seria limitowana, a szkoda. Zawsze przechodzac kolo tych soli bylam zła, że nie moge ich kupić ( dlatego, że wszystkie zapachy byly zblizone do domestosa, albo meskich perfum, jedynie w miare kobieco pachniala ta z wanilia czy tam czyms i mlekiem, ale nienawidze tak slodkich zapachow bo po pewnym czasie jest mi tak niedobrze, że szok), aż tu pewnego razu dojrzlam ta rozgrzewajaca. Zapach jest boski niby to owoce cytrusowe, ale wyczówam brzoskwinie. Ma być rozgrzewajaca, czy jest to nie wiem, bo woda jest bardzo ciepla:D To na tyle. Przepraszam za taka litanie:D