W życiu nie założyłabym (niektóre rzeczy się powielają, zaznaczone na czerwono raczej nie):
butów: białych kozaków, butów ze szpicem, butów a'la wężowa skórka, trampek na obcasie, gladiatorek i teraz widziałam np. w Deichamannie japonki z cholewką- jak dla mnie jedno z drugim nie powinno było nigdy powstać- albo buty z cholewką albo japonki :)
spódnic- tak krótkich, że widać tyłek, spódnic do kolan, jeansowej spódniczki- nienawidzę ;)
spodni, itp.: w panterkę, zeberkę czy coś odzwierzęcego ;), ani w moro, leginsów lateksowych i ogółem leginsów do krótkiej bluzki, gdzie widać jak na dłoni tyłek. Ponadto mówię stanowcze nie spodniom z kroczem na kolanach ;) O nie i nie cierpię marmurków! Zgrozo... i jeszcze spodni z dziurami, jakby kogoś gruby zwierz przed chwilą dopadł i podarł spodnie :)) A i spodni wżynających się w krocze (widziałam ostatnio taką panią).
bluzki/ topy- ze złotymi napisami "sexy", itp., całych w cekinki, o długości do pępka, moro, panterka- odpada :) A i nie założyłabym nigdy bluzki/ topu w kolorze ziemii- zgniła zieleń, khaki, beż, gdyż moja cera wygląda paskudnie wówczas - jestem za blada :) Poza tym nie lubię z mocno wykrojonymi pachami, gdzie pół boku widać. Ani topów za ciasnych, z materiału nierozściągliwego- mam po mamusi fobię, że mając coś za ciasnego dostaję ataku paniki, kiedyś podarłam bluzkę płacząc:P I z frędzlami...
Inne: :jeansowej kurki, kamizelki.
Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-04-20 01:05 przez Szelest_wiatru.