Cytat
bladamalpa
w samym londynie jedzenie tez nie jest drogie tylko komunikacja miejska imieszkania oczywiscie a jedzenie nawet tanie - w tesco za 25 funciakow jedzenia mozna kupic na tydzien a ciuchy w primarkach tanie jak barszcz
tak mozna tak tanio zyc zagranica jedzac tanie badziewie, ( idz zobacz ile kosztuje jedzenie np ekologiczne, czyli takie ktore nie jest plastikiem i chemia), mozna sie ubierac w szmaty z sieciowek, no bo co tu ukrywac sa sklepy dla ludzi biednych i bogatych!!! jedyny plus na zachodzie, ze mozna znalezc sklepy, butiki, ktore robia wysprzedaze i wtedy po rozsadnej cenie mozna sobie cos fajnego kupic!!!
Cytat
gangsta126
Ja podam taki przykład, pomijając dyskusję o standarcie życia ogólnie, bo z tym różnie bywa, a skupiając się na samych ubraniach, bo o tym był wątek. Kupiłam w Anglii sukienkę za 25 funtów, gdzie moja dzienna stawka wynosiła średnio jakieś 60 funtów, czyli na sukienke pracowałam niecałe pół dnia:). Po powrocie do Polski, jakiś czas później natknęłam się na identyczną sukienkę w tej samej sieci sklepów (znana marka, ale lepiej nie podam:)) kosztowała 170zł. Takiej kasy w Polsce pewnie w jeden dzień bym nie zarobiła. Myśle, że o taką różnicę tu chodziło. Niby zarabiamy mniej, a płacimy więcej, jeśli chodzi o UBRANIA.
wiadomo, ze ci co importuja ubrania tez musza na tym zarobic, a sieciowki nie maja przeciez zamiaru obnizac cen bo stopa zycia w danym kraju jest nizsza, wyobrazcie sobie kraj w ktorym nie ma praktycznie ubran np z anglii, nagle jakas podrzedna sieciowka, z nizej polki, wchodzi na rynek polski czy ukrainski czy jaki chcecie, i zaczyna promowac sie jaka gwiazda, bo praktycznie konkurencji nie ma!!!!
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-04-25 13:38 przez padma.