Osobiście wolę w normalnej przymierzalni oglądać i przymierzać ubrania ze sklepu w którym można wybierać ciuchy bez przepychania,
potrącania, wyrywania i złowrogich spojrzeń, dziwnym trafem tam przepraszam nikt nie mówi, jak Ci koszykiem zajedzie w żebro...
Ubrania z sh bardzo długo "czadzą" chemią... starsze panie z poprzedniej epoki są wyrobione w trzymaniu kolejki i gromadzeniu szybko odpowiedniego towaru nie są zbyt miłe, a i towar też jest chyba lekko przesortowywany przez personel luxu zanim trafi na wieszaki...
...ale najgorsze jest to, że osoba dorosła często bywa zmuszona wysokością pensji, aby się w lumpeksie ubierać, bo nie stać, aby garderobę zgromadzić z lepiej pachnącego źródła, w warunkach sklepowej uprzejmości, a może jeszcze być obsłużoną w butiku przez ekspedientkę... TO najbardziej żenujące... :(((
myślę, że te sklepy powinny być jakimś drobnym dodatkiem do sprzedaży tekstyliów, dla ludzi, którzy szukają czegoś niepowtarzalnego, trochę z innego czasu, a nie robić karierę jako podstawowy sklep z odzieżą dla przeciętnego=biednego (?) Polaka, który nie może iść do sklepu z nową odzieżą, to tak jakby z ludzi robić biedaków,
te ciuchy też raczej się szybciej zużywają i zazwyczaj w jakiś sposób są inne niż te nowe.
zresztą kupowanie w sh nie jest przyjemnością, raczej przykrą koniecznością jeśli już, i pewnie kilka osób z szafy wie o czym piszę ! :-)))
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-08-28 15:57 przez janeczka7.