KRAKÓW
Cytat
magica
generalnie znam tylko jeden taki na Al. 29 listopada niedaleko za estakadą, po lewej stronie w stronę wylotu na Warszawę. Wielkie "wysypisko" jak się śmieje moja mama - dosłownie- cichy leżą w wielkich stosach na podłodze. Dwupiętrowy budynek Artbrus sie to chyba nazywa, pamiętam rożowo-żółtą reklamę. Jest tez część z wyceną czyli naprawdę fajnymi ciuszkami, ale mnie niesamowicie wk.... bo ceny z kosmosu i personel przy ich ustalaniu kieruje się nie wiadomo jakimi kryteriami (wg mnie twoim wyglądem, czyli na ile cię stać).
jeju, ten szperak jest genialny! polecam go nawet dlatego, że to może być piękna wycieczka turystyczna. ciuchy walające się na podłogach, ludzie łażący po nich butami. milion wieszaków, takiego wielkiego sh jeszcze nie widziałam. perełki są, ale czasu trzeba mieć mnóstwo. i ci ganiający w kółko z worami z ciuchami murzyni! krzyczący co jakiś czas okropnie głośno w jakimś dziwnym języku. kobiety czekające na nich, prawie zabijające się o ciuchy wypadające z worka (poważnie. jedna krzyczała "wsadziłaś mi łokieć do oka!" i popchnęła drugą kobietę tak, że się przewróciła). dla dorosłych wszystko tam jest za 6zł.
okolice dworca: tuż przy starym kleparzu, na siemiradzkiego jest dużo. na dunajewskiego (droga między basztową a karmelicką) jest chyba roban. spory, miły, tylko dużo ludzi.
ale nic nie pobije szperaków w małych miasteczkach. wczoraj kupiłam tam dwa bieliźniane gorsety za 4zł i koronkowe body.. :) to wszystko za cenę powiedzmy 1go ciucha w Krakowie.