Cytat
matra
kantarek jest też formą lekkiego kagańca i tyle.
psy mają ostre zęby i instynkt, którego człowiek nigdy do końca nie pojmie.
nad psem panujesz wtedy, kiedy możesz go przywołać do nogi szarpnięciem smyczą jak mu coś odpali.
znam świetnego, niesamowicie mądrego [border collie] psa, który jak widzi moją sukę ma głęboko w dupie swojego właściciela, mimo, że jest ułożony. zresztą tu już nie chodzi o takie sytuacje - pies to tylko pies, może chodzić jak w zegarku, a i tak nieodpowiedzialne jest zaufanie mu w 100%.
idąc takim tokiem ułożonego psa można zostawiać samego z dzieckiem - czemu nie?
poza tym ja się akurat psów nie boję, ale gdybym zobaczyła, że ktoś wyprowadza swojego pająka na spacer bez smyczy, to chyba bym pogryzła, jeśli wiesz co mam na myśli.
kantar nie jest kagańcem, jak nie jest przypięty do smyczy to psu pyska nie zamyka, a jedynie go drażni.
nad psem panuję i nie muszę go szarpać, bo mu nic nie odpali a do nogi go przywołuję komendą.
widać, ten border nie jest świetnie ułożony skoro jego właściciel nad nim nie panuje i pozwala mu się rzucać na psy.
ja swojemu psu ufam w 100%. dla Ciebie może to być nieodpowiedzialne, Twoje zdanie i szanuję je.
nie można, bo pies to nie pluszak i nie będzie zostawiony leżał czy siedział w bezruchu. wystarczy, ze pies o wadze mojego (37kg) wstanie a już może przewrócić dziecko. już nie mówiąc o tym, ze dziecko też psu może zrobić krzywdę np. wkładając mu palec do oka.
i ciekawe czemu mimo wszystko są psi przewodnicy niewidomych czy niepełnosprawnych? czemu są psi dogoterapeuci?
wiesz, psa wyprowadzasz bez kagańca, a ttb mają opinię taką, jaką mają i na dobrą sprawę Ciebie też ktoś może 'pogryźć' za brak kagańca. już nie mówiąc o tym, ze wcześniej pisałaś, ze psa ze smyczy też puszczasz...