Zgadzam się w 100%
Mnie ostatnio okradziono na szafie, tzn. można tak powiedzieć, bo po 2 tygodniach szafowiczkę chyba ruszyło sumienie i oddała mi 180zł...
Cały czas mnie zwodziła, że wysłała buty i paczka zaginęła, ale kiedy podała mi numer nadania przesyłki okazało się, że taka paczka NIGDY nie została wysłana!
Zadzwoniłam więc do kolegi z roku którego ojciec jest policjantem. Bo prawo to jedno, a jak jest w praktyce drugie.
I tak miałam już wybrać się na policję, ale nie zaszkodziło zapytać, czy mam jakieś szanse.
Powiedział mi, że do 200zł do oszustwo a od 200zł przestępstwo (kpina jakaś ;/). Oczywiście powinnam (a nawet muszę) iść na policję, ale jak sam powiedział - więcej biegania niż to warte. Nie zgodzę się z tym, ponieważ 180zł to dla mnie, jako osoby niepracującej duża kwota i walczyłabym do upadłego!
Na szczęście nie musiałam, bo kasa została mi zwrócona, ale DZIEWCZYNY - walczcie o swoje, a przynajmniej próbujcie.
Zakładanie wątków na szafie i narzekanie na Administrację do niczego nie prowadzi