To działa w dwie strony - jedne chcą nowych butów za grosze, inne chcą znoszone ciuchy ze straganu sprzedać za 30 zł..
Ja patrzę na markę, cenę nowej rzeczy, czy jest używana, czy uszkodzona i staram się 'racjonalnie' ocenić. Nie raz widziałam tu coś, co sama mam.. Np. torebka, która była w sklepie 3 lata temu.. a tu po 3 latach noszenia dziewczyna sprzedaje ją 10 zł taniej niż w sklepie - wtedy piszę - jak komuś się bardzo spodoba, to kupi bez względu na cenę. Ale niech wiedzą, że to żadna okazja..
Ja wystawiam rzeczy w bardzo dobrym stanie za około połowę ceny, którą zapłaciłam.. Rzeczy z jakąś wadą dokładnie opisuję i wyceniam na mniej.. Ale niektóre niestety rozwagi nie mają.. Ogłoszenia w stylu 'nowa - raz/dwa razy noszona - kosztowała 250, sprzedam za 200..'. To absurd, bo sukienka, w której przetańczyło się noc nowa wcale nie jest.
No i niestety - coraz więcej widzę rzeczy, które wstydziłabym się nosić po domu.. Takie szmaty, stare rzeczy, niemodne (choć to pół biedy.. ), brzydkie, tanie parę lat temu.. A tu.. 20/30 zł. W lumpeksie taniej dostaniemy ładne firmowe ciuszki, niż tu ścierkę z bazaru..
Często zaglądając do szafy od razu widać, która chce się pozbyć tego, co 10 lat temu nosiła;p