Cytat
Epika
Moim zdaniem lepiej nie nosić cały czas dziecka na rękach bo póżniej się do tego przyzwyczai a wiadomo że im dziecko starsze tym cięższe. Najlepiej jak dziecko ma cały czas zajęcie np; zabawa w łóżeczku klockami albo na macie edukacyjnej bądź na dywanie misiami i grzechotkami albo siedząc na krzesełku laptopem edukacyjnym.
mamy podobne podejście. Wiele razy słyszę, jak niektóre mamy w poczekalniach u lekarza płaczą, że maja rączkowe dziecko. Nasza Miśka jest noszona, oczywiście, ale tylko czasami, nie za długo. Ot tak, by troszke się pobawić, troszkę pooglądać świat z wysoka. Wiekszość czasu jednak spędza bawiąc się samodzielnie lub z nami, zazwyczaj jest ktoś z nas obok. Wieczorami nawet nie daje odejść, ale nie wymusza rączek. Był taki okres, gdy dziadkowie nas odwiedzili i ją tego nauczyli, ale wywalczyliśmy już to by Mała bawiła się na macie czy łóżku, lub w swoim łóżeczku. Uważam, że dziecko wtedy ma większe pole do popisu i rozwoju, bo spójrzmy na to z perspektywy dziecka. Na rączkach jest cudnie, oczywiście, ale jak dziecko ma sie rozwijać ? Właściwie jest wtedy ograniczone ruchowo. Nie może obracać się z plecków na brzuszek, nie może pofikać nóżkami i łapać stóp do buzi :o) , nie może manewrowac dowolnie zabawkami, nie ćwiczy tak bardzo kręgosłupa. Gdy leży sobie czy siedzi na podłodze czy w łóżku, to jednak ma szersze pole do rozwoju fizycznego :o)
No i szybciej może nauczyc się raczkować i chodzić :o)