49 sekund temu
1 minutę temu
3 minuty temu
6 minut temu
6 minut temu
25.05 o 18:17
22.05 o 7:31
25.05 o 23:37
16.05 o 23:43
19.05 o 16:45
mam już dość siedzenia z rodzicami pod jednym dachem z teściami jeszcze gorzej ... cały czas traktuja mnie jak gówniare to zrób tu posprzątaj a ja juz nie mam sily bo oni mi w niczym nie pomagają przy dziecku a z drugiej strony bym nie chciała zeby mi pomagali jak maja krzyczec , dac klapsa lub zabierać zabawke którą niunia sie bawi to ja dziekuje jak widze takie cos to dostaje furii nikt nie bendzie zle traktował i wtącał sie w wychowanie ucząc złych nawyków . Non stop tylko powtarzaja ze zabadzo rozpieszczam dziecko a ja chce jej dac jak najwięcej ciepła i miłości zeby czuła sie bezpiecznie wiadomo jak to dziecko czasem pisknie ale ja podejde do tego spokojnie . męża czesto nie ma w domu a ja walcze z nimi zeby nie darli sie na dziecko MARZE O TAKIEJ CHWILI ZEBYM POSZLA WRESCIE NA SWOJE I SPOKOJNIE WYCHOWYWAŁA DZIECKO I MIAŁA WREŚCIE SPOKóJ
Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-09-03 21:50 przez miskajarka.
przykre to co piszesz....
Dasz radę... nie daj się !
Ja już na szczęście na swoim !
Ja mam kochanych rodziców i cudownych teściów...ale oni mieszkają osobno. Rodzicie w tym samym mieście, jakieś 15 minut spacerkiem, a teściowie na drugim końcu Polski. Mogłabym mieszkac i z jednymi i z drugimi jednak na początku wybrałam wynajem, a potem jakoś dorobilismy się swojego małego mieszkanka, nic w nim praktycznie nie robimy, bo przymierzamy sie do wiekszego. Nie powiem było cięzko wynajmować z jednej pensji, ale nie wyobrażałam sobie miec swojej rodziny wespół z rodzicami czy teściami. Wolę nadal ich kochac i szanowac...na odległosc. Na szczeście żadne z nich nie ma zapedów wychowawczych czy pouczających, raczej to ja muszę ich hamowac, by nie rozpuszczali mi wnuków i jak mam problem z dziecmi kontaktuje się z nimi i szukam rad, jeśli mi odpowiadają stosuje je. Ich rady sa zawsze delikatne i nic nie sugerujące szanują nasze wyory i to jak wychowujemy dzieci. Mały zaczyna chodzić więc potrzebuje naszej uwagi non stop, Duzy jest już nastolatkiem i dorasta, ma inne problemy a uwagi potrzebuje nie mniejszej i dlatego gdy czujemy sie zmeczeni Duży na kilka dni ląduje u babci, jej ciepło i wyrozumiałośc wyciszaja jego szalejące hormony i wraca do domu chętny do wspólpracy z nami. Więc moim zdaniem to najgorsze z najgorszych mieszkac z rodzicami majac swoją rodzinę, Można to inaczej zorganizowac bez wzajemnych pretensji i ochłodzenia stosunków w rodzinie. Dzieci potrzebuja przestrzeni, hałasu i swobody, ludzie starsi spokoju i ciszy stąd może te nieporozumienia?
Pozdrawiam i pomyśl może o wynajmie, będzie trudniej, ale tylko finansowo spokój psychiczny wynagrodzi Wam wiele:)
już lepiej niż wynajem opłaci się wziąć kredyt na mieszkanie, płacić duże pieniądze za coś co nigdy nie bedzie twoje jest bez sensu, sama żyłam tak 2 lata, a jeśli z mężem masz ślub to lepiej wziąć kredyt hipoteczny bo państwo będzie opłacać za Ciebie część raty - odsetki przez wiele lat i wysokość raty wyjdzie jak wynajem albo i mniej.
Tylko jest jedno 'ale' czasami nie stac kogos na ponad 1000zł a wynając można małe mieszkanko taniej. Może nie jest to idealne rozwiązanie ale lepiej miec ciasno niż użerać się z rodzicami, na tym wszyscy tracą. My kupiliśmy małe i teraz plujemy sobie w brody, bo trzeba bylo poczekać 2-3 lata i od razu kupic duże, ale niestety jeszcze 2 lata temu nie mieliśmy dostatecznej zdolności kredytowej na większe ;p
straszne błędy ortograficzne i to już w samym temacie.
ja mieszkałam z teściową i babcią męża 2 lata w wielkim domu i było podobnie jak u Ciebie tez młoda głupia na niczym się nie zna,ona chciała nam gotować obiady bo przecież ja na pewno nie umiem i otruje wszystkich:)a dzieckiem to nikt nie potrafi się zając i wychować tak jak ona,ja nawet na spacer z dzieckiem nie mogłam wyjść bez towarzystwa babci męża,ale nie wytrzymaliśmy z mężem już tego dłużej,
my mieliśmy wielkie szczęście bo udało nam się załatwić mieszkanie,teraz jestem szczęśliwa i wole to nasze małe 35 m mieszkanko od wielkiego domu:)żyjemy sobie wreszcie po swojemu i wychowujemy dziecko po swojemu:)
wierze ze wam tez się uda
Cytat
edzia55
straszne błędy ortograficzne i to już w samym temacie.
Cytat
edzia55
straszne błędy ortograficzne i to już w samym temacie.
Cytat
edzia55
straszne błędy ortograficzne i to już w samym temacie.
nie zawsze jest możliwość wzięcia takiego kredytu,sama wiem coś o tymCytat
shakeme
już lepiej niż wynajem opłaci się wziąć kredyt na mieszkanie, płacić duże pieniądze za coś co nigdy nie bedzie twoje jest bez sensu, sama żyłam tak 2 lata, a jeśli z mężem masz ślub to lepiej wziąć kredyt hipoteczny bo państwo będzie opłacać za Ciebie część raty - odsetki przez wiele lat i wysokość raty wyjdzie jak wynajem albo i mniej.
Cytat
miskajarka
mam już dość siedzenia z rodzicami pod jednym dachem z teściami jeszcze gorzej ... cały czas traktuja mnie jak gówniare to zrub tu posprzątaj a ja juz nie mam sily bo oni mi w niczym nie pomagają przy dziecku a z drugiej strony bym nie chciała zeby mi pomagali jak maja krzyczec , dac klapsa lub zabierać zabawke którą niunia sie bawi to ja dziekuje jak widze takie cos to dostaje furii nikt nie bendzie zle traktował i wtącał sie w wychowanie ucząc złych nawyków . Non stop tylko powtarzaja ze zabadzo rozpieszczam dziecko a ja chce jej dac jak najwięcej ciepła i miłości zeby czuła sie bezpiecznie wiadomo jak to dziecko czasem pisknie ale ja podejde do tego spokojnie . męża czesto nie ma w domu a ja walcze z nimi zeby nie darli sie na dzieco MARZE O TAKIEJ CHWILI ZEBYM POSZLA WRESCIE NA SWOJE I SPOKOJNIE WYCHOWYWAŁA DZIECKO I MIAŁA WREŚCIE SPOKUJ
Cytat
madziorek840529
nie zawsze jest możliwość wzięcia takiego kredytu,sama wiem coś o tymCytat
shakeme
już lepiej niż wynajem opłaci się wziąć kredyt na mieszkanie, płacić duże pieniądze za coś co nigdy nie bedzie twoje jest bez sensu, sama żyłam tak 2 lata, a jeśli z mężem masz ślub to lepiej wziąć kredyt hipoteczny bo państwo będzie opłacać za Ciebie część raty - odsetki przez wiele lat i wysokość raty wyjdzie jak wynajem albo i mniej.
policzcie dziewczyny 30 lat po 800-1000 zł mesiecznie to jest długi okres a jesli kogos stac płacic 1000 zł rate przez 30 lat to niech pomysli ze przez 10-12 lat odkładajac po te 1000 zł miesiecznie jest juz na swoim i bez kredytu ... czasem lepiej sie pomeczyc i wkoncu ten okres przejdzie!!!! choc ni kazdy ma taka mozliwosc oczywiscie!!!!!
Najlepiej się wyprowadzić, co prawda wychodzi drożej, ale przecież zdrowie jest najważniejsze (psychiczne też). Ja sobie nie wyobrażam siedzenia na kupie z teściową albo moją mamą. Od kiedy wyprowadziłam się z domu wynajmuję mieszkanie, mamy masakryczne problemy finansowe (niemąż był przez ponad rok bez pracy), był moment że rozważaliśmy wprowadzenie się do mojej mamy, ale nie wytrzymałabym tego na pewno. Już wolę nie dojadać :D Z czasem wiadomo że lepiej mieć własne, ale nie każdy ma zdolność kredytową - ja np. nie mam, bo nie mam umowy o pracę... Jak skończę drugie studia to będę chciała podpisać taką umowę i wtedy zobaczymy ;) Na razie są ważniejsze rzeczy...
a my mieszkami sami, dziadkowie na drugim koncu polski. szczerze - nie wyobrazam sobie mieszkac z nimi. oni maja swoje racje a my swoje. wole tesknic i kochac na odleglosc niz meczyc sie na codzien. wiadomo, ze finansowo byloby latwiej ale nie my pierwsi i nie ostatni. najwazniejsze, ze jest w porzadku i spokojnie. z drugiej strony te codzienne zmagania wzmacniaja więzi w naszej małej rodzince.
aha, zapomniala,m dodac, ze jestesmy na wynajetym.
p.s. pisze małymi literami i nie zawsze za znaczkiem ortograficznym bo mam córeczkę na rekach - to tak na wypadek gdyby komus przeszkadzala moja pisownia :-)
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-09-03 11:24 przez fkiadi.
następna dyskusja:
