"Zainspirowana" ostatnimi wyczynami moich znajomych i jako świadek niezbyt miłych i niezbyt mądrych akcji tychże postanowiłam Was zapytać, jaką najgłupszą rzecz zrobiłyście/powiedziałyście/napisałyście pod wpływem alkoholu? Nie oszukujmy się, wielu z nas zdarzyło się troszkę przegiąć i mieć później moralniaka :) Ciekawa jestem Waszych przeżyć.
Żeby nie być tylko tą ciekawską, pierwsza odpowiem. Zdarzyło mi się za gówniarza biegać po boisku w samych majtach, przespać godzinę "zero" w Sylwestra, czy podrywać faceta, który kompletnie nie był w moim typie (jak się okazało na drugi dzień).