Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.
Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.
24 sekund temu
33 sekund temu
47 sekund temu
57 sekund temu
2 minuty temu
11.05 o 20:11
24.05 o 22:36
przedwczoraj o 23:37
wczoraj o 18:18
20.05 o 22:21
trudno to nazwać napaścią, ale miałam taki incydent.
Byłam wtedy może w 3 albo w 2 klasie podstawówki i akurat tego dnia miałam sama jechać autobusem do domu. Stałam sobie na przystanku, cała w nerwach < wiadomo taka mała jedzie autobusem ;d> i nagle podchodzi do mnie jakiś staaarszy facet. Miał pewnie coś koło 70. Pyta sie mnie gdzie jade, czy mam rodziców(?) Powiedziałam że do domu. On do mnie; chodź ze mną ja mam w domu telewizor plazmowy, duży ogród, kupie ci co będziesz chciała.. Ja taka cała przestraszona a on do mnie; to może już chodźmy, szkoda czasu, masz cukierki na drogę. Powiedziałam że nie chcę i już wyciągałam telefon a on, że już wszystko ustalił z moimi rodzicami i że oni zgadzają się na moją przeprowadzkę.! Ja szybko wstałam i pobiegłam przed siebie i zadzwoniłam do taty. Nie wiem czemu, ale nic mu nie powiedziałam! Po prostu powiedziałam,że nie chce sama jeździć autobusem...
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
Cytat
monic18
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
Cytat
mag23
Cytat
monic18
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
no ja robilam tak samo, i to mnie wlasnie smieszy, ze taki zlodziejaszek i tak podejmuje probe :D
Mojej siostrze zginął portfel, od razu poleciała zablokować wszystkie konta i wgl tyle zamieszania z tym było, tyle spraw do załatwiania. Za parę dni portfel przyszedł pocztą, ale bez pieniędzy, nawet drobnych, było tam około 300 zł. No i teraz się nauczyła, żeby zamykać torebkę ;) Ale znalazca mógł chociaż zostawić monety xd
Cytat
Camelia1989
Mnie też się coś przytrafiło.. to było 3 lata temu w sylwestra..:(..
Byłam wtedy na imprezie na rynku. Pokłuciłam się z przyjaciółką dość mocno ok godziny 2 w nocy.. popsioczyłyśmy jeszcze na siebie 30 minut po czym ja wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z imprezy. Byłam tak podminowana, że nawet nie wziełam taksówki tylko pewnym krokiem szłam w stronę domu. Niedaleko od domu zauważyłam kątem oka, że idzie za mną jakiś koleś-pomyślałam, że wraca z imprezy do domu tak jak ja... Ale dla pewności pomyślałam, że przejdę na drugą stronę ulicy i tuu się zaczęło! Koleś idzie za mną dogonił mnie!!.. chwycił mnie mocno i przykrył usta rękami, wyrywałam się mu ale był taki silny, że nie mogłam sobie z nim poradzić!!!!!:( W końcu jakieś światełko w tunelu jakiś facet parkował auto-prosiłam go o pomoc ale nawet się nie popatrzył;/;/;/ znieczulica ludzka nie zna granic!!!!!!;(;(
Gdy już nie miałam siły na nic i popłakałam się z tej bezsilności zobaczyłam biegnącego do mnie chłopaka z dwoma dziewczynami..Wziął go ode mnie i zaczęli się bić;/ a ten koleś do niego mówi, że ja jestem jego dziewczyną i to tylko nasza kłutnia;/;/;/;/ ja taka roztrzęsiona mówie, że go nie znam na prawde:(((.. koleś przez 15 minut udowadniał, że jestem z nim związana chore;/ dziewczyny odprowadziły mnie do domu bo miałam nogi jak galareta;// miałam cholerne szczęście.. gdyby nie oni to nie wiem jakby to się skończyło:(
Cytat
monic18
Cytat
mag23
Cytat
monic18
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
no ja robilam tak samo, i to mnie wlasnie smieszy, ze taki zlodziejaszek i tak podejmuje probe :D
To w pysk takiemu i tyle :D
Cytat
monic18
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
Cytat
Windshadow
Mojej siostrze zginął portfel, od razu poleciała zablokować wszystkie konta i wgl tyle zamieszania z tym było, tyle spraw do załatwiania. Za parę dni portfel przyszedł pocztą, ale bez pieniędzy, nawet drobnych, było tam około 300 zł. No i teraz się nauczyła, żeby zamykać torebkę ;) Ale znalazca mógł chociaż zostawić monety xd
oo przypomnialo mi sie jeszcze, jak bylam dzieckiem to chodzilam czesto na dzialke, albo sama, albo z rodzicami/babcia
i czesto jak sama wracalam to chodzila tam taka babka stara i miala dziwny wyraz twarzy, taki jakby z usmiechem, no ciezko opisac, taki podejrzany :D
oczywiscie sralam w gacie jak tylko ja mijalam i prawie bieglam do domu z jezorem na brodzie, bo sobie wyobrazalam glupoty co moze mi zrobic
rzecz jasna, nie zrobila nic, ale po kilkunastu latach spotkalam ja na miescie (tej twarzy nie dalo sie nie poznac) i tak mi glupio, ze przed nia uciekalam
:D
a kiedys nie bylo mi do smiechu
A ja już spotkałam 2 zboków na swojej drodze.. 1 raz koleś chwycił mnie w drodze powrotnej z piekarni za pupę niby nic ale miałam wtedy 7 lat i nieźle się wystraszyłam a za 2 razem uratował mnie w małym stopniu modowy trend... tzn strój kąpielowy który z tyłu wygląda jak 2 częściowy ale z przodu się łączy w jedną część facet próbował mi ściągnąć gacie ale chyba coś mu haczyło...( miałam sukienkę)
Cytat
martuuus
Cytat
monic18
Jeśli chodzi o torebkę, torbę na laptopa to ja zawsze trzymam ją przed sobą. Dziewczyny, to największy błąd jaki popełniacie to właśnie trzymanie torebki gdzieś z tyłu, itp ! Ja trzymam ją przed sobą, a jak jestem w tłumie to dodatkowo przyciskam ją do siebie i trzymam dłonie na zamku.
no nie do końca tak jest, że jak trzymasz torbę przed sobą to Cię nie okradną.
ja miałam torbę właśnie przed sobą tyle, że jedną ręką musiałam się trzymać barierki, żeby nie upaść, a drugą trzymałam parasol i torbę jednocześnie.
moja akurat nie miała zamka, była zapinana na taką klapę.
a i tak sobie poradził.
wprawiony kieszonkowiec, dla którego okradanie ludzi jest na porządku dziennym zrobi to obojętnie, czy masz torbę na zamek, czy ją trzymasz przed sobą.
Cytat
Windshadow
Mojej siostrze zginął portfel, od razu poleciała zablokować wszystkie konta i wgl tyle zamieszania z tym było, tyle spraw do załatwiania. Za parę dni portfel przyszedł pocztą, ale bez pieniędzy, nawet drobnych, było tam około 300 zł. No i teraz się nauczyła, żeby zamykać torebkę ;) Ale znalazca mógł chociaż zostawić monety xd
kiedy przesłuchiwał mnie policjant to powiedział mi, że kieszonkowcy z reguły biorą pieniądze i porzucają portfel, bo dokumenty nie są im potrzebne.
może w przypadku Twojej siostry tak było? ktoś może po prostu znalazł już pusty portfel z samymi dokumentami?
ja bym się cieszyła, gdyby ktoś odesłał mi dokumenty.
bo w moim przypadku nawet nie wiem, co się z nimi dzieje, czy ktoś nie próbował wciąż pożyczki na mój dowód albo sprzętu RTV/AGD na raty...
Cytat
WrozkaZebuszka
trudno to nazwać napaścią, ale miałam taki incydent.
Byłam wtedy może w 3 albo w 2 klasie podstawówki i akurat tego dnia miałam sama jechać autobusem do domu. Stałam sobie na przystanku, cała w nerwach < wiadomo taka mała jedzie autobusem ;d> i nagle podchodzi do mnie jakiś staaarszy facet. Miał pewnie coś koło 70. Pyta sie mnie gdzie jade, czy mam rodziców(?) Powiedziałam że do domu. On do mnie; chodź ze mną ja mam w domu telewizor plazmowy, duży ogród, kupie ci co będziesz chciała.. Ja taka cała przestraszona a on do mnie; to może już chodźmy, szkoda czasu, masz cukierki na drogę. Powiedziałam że nie chcę i już wyciągałam telefon a on, że już wszystko ustalił z moimi rodzicami i że oni zgadzają się na moją przeprowadzkę.! Ja szybko wstałam i pobiegłam przed siebie i zadzwoniłam do taty. Nie wiem czemu, ale nic mu nie powiedziałam! Po prostu powiedziałam,że nie chce sama jeździć autobusem...
Cytat
Krakersikx3
Mialam podobna sytuacje, ale mialam wtedy hmm..okolo 11-12 lat. Kolo mojego boku to bylo. Ucieklam szybko z kolezanka do klatki, rodzicom nic nie powiedzialam.
Szczerze mowiac to zapomnialam o tym, przypomnialas mi:)
Mnie nigdy nie okradli, ale moją mamę owszem. Jak byłam mała to wracałyśmy z zakupów w hipermarkecie i jakiś koleś na ruchomych schodach ją potrącił. Niby nic, ale za chwile się okazało, że nie ma portfela. Wcześniej wyjęła wszystkie pieniądze z bankomatu...
Znajoma też miała taką sytuację. Wyjęła pieniądze z bankomatu, a później wsadziła je do torebki(!) a nie portfela. Za chwilę w autbusie jej ktoś ten portfel zwinął, na szczęście pienądze schowała gdzieś indziej.
Generalnie trzeba się pilnować po wyciąganiu pieniędzy z bankomatu, a jak Was ktoś szturcha czy popycha w autobusie to reagujcie. Nie uważajcie tego za coś normalnego, bo złodziej w ten sposób srawdza czujność. No i najbardziej narażone na kradzieże są matki z dziećmi, stają się łatwym celem, bo dzieci je rozpraszają.
A mi się coś przypomniało. Moja siostra mieszka w Warszawie. Poszły z koleżanką na dyskotekę no i jacyś kolesie zaproponowali im podwózkę do domu. No i znalazły się w Sopocie. Powiedziały, że idą coś zjeść i im uciekły. Matka tej koleżanki zaczęła już panikować jak były na imprezie, że córka nie odbiera telefonu. No i tam cały czas się kontaktowała z moimi rodzicami (nie wiedzieli, że córki są w Sopocie)No i nagle dzwoni moja siostra i mówi że wróciły z imprezy i jest wszystko ok( mówiła roztrzęsionym głosem) dzwoniła z jakiegoś dziwnego numeru. Moi rodzicie mają dużo przyjaciół - policjantów. No i sprawdzili tam skąd ona dzwoniła, okazało się, że z budki telefonicznej w Sopocie. No i wtedy to już się zaczęło. Tata był chory na raka płuc i akurat w tym dniu nie czuł się za dobrze, ledwo co chodził, ale uparł się, że pojedzie do Warszawy. Mama nie mogła go zatrzymać i pojechała z nim. Pojechali na dworzec i za 15 minut miał przyjechać ostatni pociąg z Sopotu. Wszyscy wyszli no i wychodzi moja siostra z kumpelą w miniówkach, myślałam, że ją ojciec pod pociąg wrzuci ze zdenerwowania ;) A na końcu okazało się, że chłopcy nie chcieli im nic złego zrobić, tylko chcieli się przejechać na wycieczkę. No i nadal utrzymują z nimi kontakt, ale akcja była niezła. Wszystkie drogi pozamykane, żeby ich nigdzie nie wywieźli, masakra jakaś :D
Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj
następna dyskusja:
