Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki

Jak zrobić lampion??

16.05 o 23:43

jak szybko schudnąć??

24.05 o 15:43

Dziwne i nietypowe jedzen...

przedwczoraj o 15:06

jak przekonac faceta do d...

przedwczoraj o 18:18

Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1
Status: zweryfikowana
Posty: 56
Ostrzeżenia: 2/5

Witam. Od jakiegoś czasu mam niesamowitego doła… Chciałam zaznaczyć, że nie mam gdzie wyjść. Wszyscy moi znajomi albo studiują albo porzucili rodzinne miasteczko i pracują gdzieś, gdzie mają większe perspektywy. Przez wiele długich lat przyjaźniłam się z dziewczyną z sąsiedniej wioski. Były utarczki jak to między ludźmi, ale po gimnazjum zaczęło się wszystko rozpadać… kiedy poszłam do ZSZ a ona do LO to jakoś to powoli wróciło do normy. Jednak nie było tak fajnie aż tak długo, ona nie rozumiała, że odbywając praktyki jest mi ciężko pogodzić to wszystko z imprezami i jakimiś wypadami na miasto, w końcu czarę goryczy przelała moja miłość do chłopaka z którym jestem obecnie. Doszła do wniosku, że nie poświęcam jej dużo czasu… Na początku to olałam bo jednak początki związku i chce się być z tym chłopakiem jak najczęściej. Minęło trochę czasu, nasze relacje były już mocno nadszarpnięte, skończył się rok szkolny, ja podjęłam prace, ona wyjechała na wakacje potem już na studia do Wawy. Od tamtej pory czasem piszemy, ale mam wrażenie, że pisze z kimś zupełnie jak dla mnie obcym, czuje się wtedy jakaś głupia bo pracuje a nie studiuje. Tylko powiedzcie dlaczego mi jej tak brak, dlaczego nie mogę sobie dać z tym rady, nasza przyjaźń rozpadała się 3 lata temu… To mnie dobija i czasem nie wiem co robić. Coraz częściej chce wrócić do przeszłości;( Przez to wszystko czuje się strasznie samotna… Chociaż mieszkam z chłopakiem to i tak widuje go tylko raz na jakiś czas, on dużo pracuje a ja mam pracę w trybie zmianowym i mało się kiedy przez to widujemy. Dużo też mam żalu do rodziców, ponieważ odkąd się wyprowadziłam to dzwonią do mnie wtedy kiedy coś potrzebują, jeśli sama próbuje to albo nie odbierają albo kończą szybko rozmowę. I to wszystko reasumując czuje się strasznie samotna i nie potrzebna… Przez to wszystko ciągle mam doła i jestem przygnębiona, czasem chciałabym uciec od tego wszystkiego, ale gdzie? Jak daleko i co to mi pomoże? Moje pytanie do was jest takie co mam już z tym zrobić, jak sobie pomóc???

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.