Cytat
sylwi54
Też mnie kiedyś okradły jak pracowałam w sklepie. Weszły we trzy i jeszcze z dzieckiem, te dziecko wszędzie wchodziło, za kase, na zaplecze a one nic jeszcze larma i zamieszania narobiły,kupowały potem oddawały, w między czasie trzeba było jeszcze klientów obsłużyć, nie wiem jak ale z kasy mi zniknęło ponad 100zł więcej na szczęście nie było. Naprawde nie mam pojęcia jak to zrobiły a nie byłam sama w sklepie. Zanim sie zorientowałyśmy to się rozpłynęły.
Najgorsze w tym wszystkim to ze musiałyśmy ze swoich wyłożyć bo szefowa to by nas chyba powiesiła.
Również mialam niemalże identyczna sytuację, poprosiły o jakiś drobiazg rzuciły 200zl, koleżanka wydając resztę zauwazyła, że jedna z nich zrzuciła 100zl i bezczelnie mówi,że " za mało wydała"- na szczęście zauwazyła spadający banknot, kazała im podnieść i się wynosić..
W międzyczasie za lade próbował nam wejść ich mały gnojek, i "tatuś", który usilnie potzrebował mojej pomocy w odczytaniu ceny z metki...
rada jest jedna- chować wszystko co cenne i dzwonic na policje :P