ja się pozbyłam prostownicy, nie uzywam. Kiedyś rozjśniałam i prostowałam co dzień. Co z tego ,że uzywałam jedwiabiu na końcówki, odżywek , kosmetyków ochronnych, skoro moje włosy były jednym wielkim sianem, nie usrosły nawet centymetra przez dwa lata bo ciągle się kruszyły. Teraz nie prostuje, stosuje odżywki i szampony apteczne, łykam witaminy, nie susze, i podcinam częsciej poza tym przefarbowałam się ponad rok temu na ciemno. Włosy po prostu są cudowne. I rosną! dziwie się że w ogole się po tym podniosły , a kiedyś miałam piekne, gęste włosy. Przeszłość. Fakt zazdroszcze dziewczynom długich wyprostowanych blond włosków, ale wybrałam ich zdrowie i kondycje. Kiedy urosną i nie bedzie mi zależało na długości, może je rozjaśnie , ale na pewno nie bede uzywałam prostownicy jak kiedyś