do smaku się przyzwyczaisz, może nawet uzależnisz, dla mnie po kilku latach czarna jest już za cierpka i nie smakuje ;)
na pewno pobudza- znaczy nie tak, jak kawa, ale jest dobra na "rozruch umysłowy", przy skupieniu się itp, nie żółci tak zębów jak czarna :D jest lepsza dla żołądka- delikatniejsza, ciężko ocenić długoterminowe efekty- podobno pomaga przy spalaniu kalorii, ale niby jak mam tego dowieść? :P jak się odchudzam to nie tylko samą herbatą, a nie porównywałam efektów "z" i "bez"
ja nie potrafię rozpocząć dnia bez kubka ciepłej zielonej herbaty, nie pijam praktycznie kawy i jestem niskociśnieniowcem więc to jest mój sposób na aktywność. Poza tym są różne rodzaje- jak lubisz delikatniejszą jest sencha (ja osobiście nie przepadam, za mdła jak dla mnie) jest gunpowder- najczęściej spotykany na półkach w sklepach, są też ekspresowe różnosmakowe- niezłe na początek i na popijanie między fusiastymi :)
Na start proponowałabym taką z pigwą lub opuncją- dobrze zgrywają się z aromatem herbaty i trochę przypominają aromatyzowane czarne cytrusowe (lub czarną z cytrynką)- tak sobie przypominam z własnych początków.