Ja dotarłam do końca po pół roku ćwiczeń. Mięśnie się wyrabiają, ale z tłuszczykiem nic nie da się zrobić. Tłuszczyk w dolnych partiach brzucha został mi do dzisiaj. Trzeba dużo wytrwałości. Bywały dni, że mi się nie chciało. Ale warto :) Bo potem zrobienie kilkunastu serii nie robi kłopotu. Chociaż przyznaję, że na początku było to męczące. Trudno było zwiększać ilość serii gdy mięśnie nie były wyrobione. Ale regularność sprawia, że potem idzie już gładko. Mnie wspomagał mój chłopak :) Motywował mnie do ćwiczeń (sama go o to poprosiłam) Bo mam maniaka jeśli chodzi o ćwiczenia w siłowni. Ważne żeby się nie przeforsować. A zakwasy z resztą są zawsze.
Polecam 6 Weidera, nawet jeśli nie dotrwasz do końca.- fajnie modeluje ale tylko chudy brzuszek :)