7 minut temu
8 minut temu
9 minut temu
10 minut temu
11 minut temu
7.04 o 13:43
25.05 o 12:12
wczoraj o 22:43
wczoraj o 21:28
16.05 o 23:43
Witam!
Chciałabym się Was poradzić i zorientować, jak to wyglądało u Was. Mianowicie, mam 19 lat, mieszkam w Warszawie z rodzicami, studiuję dziennie i mam zamiar wziąć drugi kierunek. Od kiedy poszłam na studia (cały rok nie dośc ze studiowałam to uczyłam sie do poprawy matury na wyższy wynik) rodzice obcinają mi kase. Właściwie to nie dają mi nic oprócz kieszonkowego. Jeżeli chcę sobie coś kupić lub potrzebuję (jakiś ciuch, mały wyjazd, książki) muszę kupować z odłożonych przez siebie pieniędzy. Kiedy przychodze i mówię, ze to i to jest mi POTRZEBNE to zbywają mnie. I tak z miesiąca na miesiąc. Zawsze znajda inne wydatki, w związku z którymi nei maja pieniędzy żeby mi dać. Ale żeby jeździć sobie na zkaupy i kupowac nowe ciuchy albo pierdółki do domu, to mają kase...Wiem, ze mój tata dobrze zarabia. Jestem jedynaczką. A jednak tych pieniędzy nie mam. Jutro mam poprawe matury a wczoraj miałam taka awanture że nadal jestem zdenerwowana. Tata zabrał mi kluczyki do samochodu i dokumenty (samochód jest zarejestrowany na mnie i pod wszelkimi aspektami prawnymi jest to moja własność!). I jak ja na jutrzejsza mature mam jechać?! (nie chce ryzykowac jazdy tramwajem, która trwa 45 minut a ttramwaje wiadomo lubią się psuć). Jakaś masakra...na zeszłe wakacje tez już mi nic nie dali, musiałam płacić ze swojego funduszu..
I tu pojawia sie moje pytania - w jakim wieku wyprowadziłyście się od rodziców? Dlaczego? Jak sobie poradziłyście? Ja nie wiem, jak mając dwa kierunki iśc do pracy i odkładać na samochód i wynajem mieszkania w Warszawie?!. Czy oni chcą, zebym rzuciła, poświęciła edukację czy co? Nie wytrzymuję już...
Ja wyprowadziłam się mając 20 lat i to aż za granicę!!
Ale we wrześniu szykuję wielki powrót do domu i idę na studia zaoczne i do pracy.
Jeśli chcesz podjąć drugi kierunek i do tego wynając stancję to nie dasz rady.
Musisz szczerze porozmawiać z rodzicami i powiedzieć że nie dasz rady sama się utrzymać i muszą Ci pomóc.
Zawsze możesz podać ich o alimenty... Ale musiała byś udowodnić coś w sądzie tylko nie wiem co bo się w to aż tak bardzo nigdy nie zagłębiałam ;)
Jeg eskler dig :*****
no tak...maja obowiązek mnei utrzymywac. no to dają mi dach nad głową i jedzenie. i tyle. natomiast gdybym sie wyprowadziła, to nie płaciliby mi za wynajem...nawet by sie nei dołożyli, bo przecież wyszłoby im to drożej...są strasznie skąpi :/.
mi się wydaje że potrzebna jest rozmowa, my Ci nic nie poradzimy bo nie znamy twoich rodziców.. każdy jest inny. no ale cóż, rodziców się nie wybiera. pogadaj z nimi o Twoich potrzebach, planach i powiedz że jest Ci przykro że Cię w taki sposób ograniczają, mimo że nie zrobiłaś nic złego, wręcz przeciwnie, robisz wszystko by mieć dobre wykształcenie.
ja mam trochę inną sytuację, nigdy nie narzekaliśmy na brak pieniędzy, ale ostatnio zaczęłam dawać korepetycje i doceniłam wartość pieniędzy i wartość pracy moich rodziców. już prawie wogóle nie proszę ich o kasę i to naprawdę daje duże poczucie niezależności. również studiuję dziennie. skoro chcesz brać drugi kierunek, to znaczy że masz dużo czasu. załap się do pracy i będziesz miała problem z głowy :)
Mam znajomą która na 2 roku zaczęła pracować będąc na dziennych studiach. Fakt nie miała czasu an nic ale przynajmniej stać ją było na mieszkanie i jakieś jej zachcianki. Ale raczej mając w planie drugi kierunek nie dasz rady pracować...
Kurcze, w sumie to nawet nie wiem co Ci poradzić bo jakoś nigdy nie miałam problemów z rodzicami. Studiuje zaocznie i był okres, że nie pracowałam parę miesięcy ale jak potrzebowałam kasę to zawsze mogłam się z nimi dogadać w tej sprawie. Teraz pracuje więc już nie proszę ich o nic. Ale mam świadomość, że jakby coś to finansowo zawsze mnie wspomogą :) A wyprowadzki nie planuje, wiem, że oni tego też by nie chcieli. W końcu przeprowadziliśmy się w takie miejsce gdzie rodzice mogli postawić dom w którym "zmieszcze" się nie tylko ja z moją "przyszłą rodziną" ale i moja siostra ze swoją :)
Pewnie najlepiej byłoby z nimi tak "poważnie" pogadać i powiedzieć jak ty to widzisz...
Cytat
positivetension
ja mam trochę inną sytuację, nigdy nie narzekaliśmy na brak pieniędzy, ale ostatnio zaczęłam dawać korepetycje i doceniłam wartość pieniędzy i wartość pracy moich rodziców. już prawie wogóle nie proszę ich o kasę i to naprawdę daje duże poczucie niezależności. również studiuję dziennie. skoro chcesz brać drugi kierunek, to znaczy że masz dużo czasu. załap się do pracy i będziesz miała problem z głowy :)
Trochę cię nie rozumiem.Dostajesz kieszonkowe., z tego co wynika, to regularnie. I oprócz tego chcesz jeszcze ciągnąć - na książki, wyjazdy, ubrania. Ale czy kochana, kieszonkowego nie dostaje się na takie właśnie wydatki? Może jest tak, że rodzice chcą cię nauczyć gospodarności, chcą, abyś umiała sobie zaoszczędzić, abyś doceniła wartość pieniądza. Być może do tej pory tak nie było- miałaś co chciałaś, i do tego kieszonkowe. Może jednak czas dorosnąć? Ja bym się cieszyła na twoim miejscu, bo niektóre z nas nawet kieszonkowego nie dostają, bo zwyczajnie na to nie stać rodziców. Nie wiem,czy kwota, którą dostajesz, jest wielka, ale chyba jakoś sobie radzisz... No a sprawa auta- piszesz, że jest formalnie Twoje.Ale czy ty je sobie sama kupiłaś, czy dostałaś od rodziców? Wydaje mi się, ze pewnie był prezent, a więc mimo to, że jesteś współwłaścicielem, to jednak oni ci go kupili.Może zastanów się, czemu go zabrali ? A i jeszcze jedno- wierz mi , że jazda tramwajem w żaden sposób ci nie uwłacza, i na pewno i zdążysz, i tym tramwajem dojedziesz, jak tysiące innych dziewczyn, które jeżdżą takim środkiem komunikacji. Wiem, wygodniej, lepiej, jest swoim autem, jednak może warto zweryfikować swoje zachowanie? Opisałaś się tak, że ja widzę cię jako " jedynaczkę"- sama podkreślasz, która MUSI mieć na to, na tamto... nie ważne, że twoi rodzice chcą sobie coś kupić, masz im to za złe.. Trochę twoja postawa jest żenująca.
No ale Twoja sprawa, jednak musisz liczyć się z tym, że się nie utrzymasz, jak będziesz studiowała dwa kierunki. Nie będziesz miała czasu na pracę. Może warto zacisnąć zęby, i nie narzekać, bo wcale nie jest tak źle?
Zabrali Ci twój samochód, który kupiłaś sobie za swoje pieniądze, tak?
Chyba źle to zrozumiałam..
powiedz mi.. jak to jest? Zabrali ci twój własny samochód.. Ale ty się na to zgodziłaś..
ja bym się nigdy w życiu nie zgodziła .. powiedziałabym że jestem już pełnoletnia i to moje auto więc nie mają żadnych praw do niego.I proste.. nie rozumiem Cie.
Nie rzucaj studiów...możesz przecież znaleźć pracę dodatkową, np. promocje lub coś po zajęciach... Jest mnóstwo takich ofert,a w ten sposób będziesz miała pieniądze na swoje potrzeby.
W tym wypadku musisz się dogadać - wyprowadzka tylko może Ci zaszkodzić. Ja od razu po maturze wyprowadziłam się do innego miasta.. Tu teraz mieszkam, studiuję.
Mama w miarę możliwości pomaga finansowo, bo studiuję prawo i czasu na pracę nie ma. Dostaję stypendium naukowe i jakoś sobie radzę.. Tyle, że wszystko było w zgodzie z mamą. Ty masz o tyle gorzej, że rodzice mogą nie dać Ci dobrowolnie pieniędzy.. Więc trudno coś poradzić. Chyba musisz z nimi usiąść i porozmawiać..
Cytat
Bula
Trochę cię nie rozumiem.Dostajesz kieszonkowe., z tego co wynika, to regularnie. I oprócz tego chcesz jeszcze ciągnąć - na książki, wyjazdy, ubrania. Ale czy kochana, kieszonkowego nie dostaje się na takie właśnie wydatki? Może jest tak, że rodzice chcą cię nauczyć gospodarności, chcą, abyś umiała sobie zaoszczędzić, abyś doceniła wartość pieniądza. Być może do tej pory tak nie było- miałaś co chciałaś, i do tego kieszonkowe. Może jednak czas dorosnąć? Ja bym się cieszyła na twoim miejscu, bo niektóre z nas nawet kieszonkowego nie dostają, bo zwyczajnie na to nie stać rodziców. Nie wiem,czy kwota, którą dostajesz, jest wielka, ale chyba jakoś sobie radzisz... No a sprawa auta- piszesz, że jest formalnie Twoje.Ale czy ty je sobie sama kupiłaś, czy dostałaś od rodziców? Wydaje mi się, ze pewnie był prezent, a więc mimo to, że jesteś współwłaścicielem, to jednak oni ci go kupili.Może zastanów się, czemu go zabrali ? A i jeszcze jedno- wierz mi , że jazda tramwajem w żaden sposób ci nie uwłacza, i na pewno i zdążysz, i tym tramwajem dojedziesz, jak tysiące innych dziewczyn, które jeżdżą takim środkiem komunikacji. Wiem, wygodniej, lepiej, jest swoim autem, jednak może warto zweryfikować swoje zachowanie? Opisałaś się tak, że ja widzę cię jako " jedynaczkę"- sama podkreślasz, która MUSI mieć na to, na tamto... nie ważne, że twoi rodzice chcą sobie coś kupić, masz im to za złe.. Trochę twoja postawa jest żenująca.
No ale Twoja sprawa, jednak musisz liczyć się z tym, że się nie utrzymasz, jak będziesz studiowała dwa kierunki. Nie będziesz miała czasu na pracę. Może warto zacisnąć zęby, i nie narzekać, bo wcale nie jest tak źle?
Cytat
kosialeonder
powiedz mi.. jak to jest? Zabrali ci twój własny samochód.. Ale ty się na to zgodziłaś..
ja bym się nigdy w życiu nie zgodziła .. powiedziałabym że jestem już pełnoletnia i to moje auto więc nie mają żadnych praw do niego.I proste.. nie rozumiem Cie.
ja sie wynioslam jak mialam 19 lat i nie narzekam.. wpierw poszlam do pracy bo na studia nie bylo mnie stac zaoczne...dawalam jakas rade a na chwile obecna po 2 latach przerwy poszlam na dzienne..dalej wynajmuje..kase od panstwa mam...jak narazie nie narzekam...tylko u mnie sytuacja rodzinna zmusila mnie do wyprowadzki
następna dyskusja:
