Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.
Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.
1 minutę temu
2 minuty temu
6 minut temu
8 minut temu
8 minut temu
20.05 o 22:21
wczoraj o 15:44
24.05 o 22:36
wczoraj o 22:40
przedwczoraj o 23:31
jesli ktos nie chce czytac to niech nie czyta... bo nie chce glupich komentarzy ;/
jestem w ciazy. zostalam praktycznie sama, w sensie ze bez faceta.
bylismy ze soba z rok, po 2 miechach przestalo sie ukladac i bylo coraz gorzej bo dowiedzialam sie ze mnie zdradza... pisal do innych, chociazby na glupich portalach. wymieniał sie z laskami nagimi zdjeciami. gadali przez skypa, one mu sie rozbieraly. dla mnie to jest zdrada. nikt go nie zmuszal zeby ze mna byl a wiedzial ze nie podoba mi sie takie jego zachowanie.
ten zwiazek to juz dawno przyzwyczajenie, gdy probowalam z nim zerwac to grozil mi ze cos sobie zrobi bo niby mnie kocha ;/ ja nic juz do niego nie czuje... chyba ze wstret po tych wszystkich klamstwach.
pare tygodni temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy ;/ zawsze sie zabespieczalismy... nie wierzylam. ale bylam u lekarza i potwierdzil. to juz dosyc zaawansowana ciaza zreszta...
on sie wgl nie stara, ciagle mi cos sciemnia, nadal pisze do innych... wkoncu nie wytrzymalam i wyrzucilam go z domu w srodku nocy jak byl u mnie pare dni... uderzylam go, powiedzialam mu ze nie chce go wiecej widziec... juz od jakiegos czasu z nim nie sypiam :( czuje do niego po prostu wstret... jak sie pozniej klocilismy powiedzial ze bedzie mi placil na dziecko 200 zl bo tyle mozna najmniej a ze i tak mu dziecka nie odbiore ;/
nie wiem co mam teraz zrobic... :( wiem ze to przede wszystkim moja wina... moglam juz dawno z nim zerwac a ja glupia dalej to ciagnelam :( nie wiem po co ;/ jestem na siebie wsciekla... wiem ze musze zostac z rodzicami pomimo ze jestem dorosla nie dalabym sobie rady sama... mama mnie wspiera.
chcialabym zeby zniknol, po prostu przestal istniec... :( boje sie ze cos mu sie nie spodoba i bedzie chcial zabrac mi dziecko ;/ to jeszcze gowniarz, jest ode mnie mlodszy :( nie ma kompletnie pojecia o zyciu...
nie wiem co bedzie jak on powie swoim rodzica... co jesli oni beda chcieli mi zabrac dziecko jak dowiedza sie ze nie chce z nim byc ;/ a wiem ze mogloby ich na to stac :(
kompletnie nie wiem co mam zrobic :( narazie czekam...
chcialabym sie cieszyc, bo zawsze chcialam miec dziecko... przeciez to nie dziecka wina, tylko moja ;/ ciagle sie zastanawiam czemu to akurat on ;/ dlaczego nie moglam wpasc z kimkolwiek wczesniej ;/ wiem ze to glupie ale nie umiem sobie poradzic ;/
ciagle zle sie czuje, nawet nie mam mozliwosci isc do pracy zeby cos odlozyc ;(
czy on ma prawo zabrac mi dziecko? tak bez podstawnie? tylko dlatego ze udowodni ze ma wiecej pieniedzy ;/
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-01 11:25 przez towszystko.
Dla mnie odpowiedz jest jasna, skoro sypialiście razem, pomimo twojego wstrętu do niego, to było całkiem możliwe, że możecie zahaczyć o wpadkę.Cytat
ciagle sie zastanawiam czemu to akurat on ;/ dlaczego nie moglam wpasc z kimkolwiek wczesniej ;/ wiem ze to glupie ale nie umiem sobie poradzic ;/
po pierwsze.na jakich podstawach moze ci zabrac dziecko ?jestes alkoholiczką?mieszkasz w syfie?stwierdzam ze nie,wiec jego gadanie jest tu zbędne ale niech sobie pogada..niech sobie mowi ze 200zł . on o tym nie decyduje.zbieraj wszystkie rachunki za witaminy,lekarstwa,wizyty u lekarza.dasz rade zobaczysz.on tylko tak mowi zeby cie zdenerwowac bo tak naprawde GOWNO moze;-)
p.s.przeszłam to;)w sumie to nadal przechodze
mi to bylo wczesniej obojetne z kim jestem bo ktos z kim kiedys bylam i kogo kocham do tej pory, nie zyje.
dopiero teraz zaczynam rozumiec jakie to bylo glupie, wczesniej az tak mi to nie przeszkadzalo...;/ nie sypiam z nim odkad dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, bo od tej pory czuje do niego po prostu tylko wstret... za caloksztalt.
nie mam zlej sytuacji. rodzice mi pomoga. mam jeszcze duzo czasu, zdaze zrobic remont z ich pomoca zeby wszystko bylo zrobione dla dziecka. tyle ze oni pracuja bez zarejstrowania i to mnie bardzo martwi... mieszkamy w normalnym domu, nie ma zadnej patologii.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-01 11:52 przez towszystko.
Nie poddawaj się! Musisz być silna dla siebie i dla maleństwa, które w Tobie rośnie. Niestety, wiem co czujesz, też zostałam sama, kiedy mój były dowiedział się, że jestem w ciąży, ale poradziłam sobie. Najważniejsze, że masz rodziców, którzy Ci pomogą i będą wspierać. Zbieraj wszystkie faktury za zakupy na swoje nazwisko (nawet farby przy remoncie, wszytsko), to będzie niepodważalny dowód w sądzie, przy sprawie alimentacyjnej.
Nie bój się, on próbuje Cię nastraszyć, dziecka Ci nie odbierze! Żaden sąd na to nie pozwoli, jeżeli będzie pisał Ci jakieś obraźliwe smsy to zostaw je, to też będzie dowód. A jeżeli chodzi o alimenty to sąd ustala ich wysokość, w zależności od potrzeb dziecka i jego możliwości finansowych, także bądź spokojna :)
Co do Twoich rodziców, sąd nie interesuje się ich sytuacją finansową tylko Twoją, więc o to też nie musisz się martwić.
I tak na pocieszenie powiem Ci, że jeszcze wszystko się ułoży, zobaczysz :) Mój syn ma obecnie 3 lata, jego biologiczny nie odzywa się wcale, więc poniekąd jestem zadowolona, bo nie muszę się z nim użerać i jestem szczęśliwą mężatką, w ciąży zresztą :) Gdybyś miała ochotę pogadać to zapraszam na gadulca :) Życzę Ci duuuuużo wytrwałości! Nie poddawaj się, ściskam mocno.
Pozdrawiam
P.S.
W razie gdybyś miała problem z napisanie pozwu chętnie służę pomocą :)
tyle ze on chce caly czas do mnie wrocic... ale ja wiem ze on sie juz nie zmieni dlatego od dawna nic juz do niego nie czuje i nie chce z nim byc.
on ciagle do mnie pisze i mnie meczy po prostu tymi swoimi pytaniami i wgl... a jak chce go splawic bo tylko mnie denerwuje i pisze mu ze nie chce z nim byc to mi grozi tak jak pisalam wczesniej ;/ ostatni mi pisal ze on ma dobrych adwokatow i wgl...
mysle ze jak dziecko sie urodzi tez bedzie mi uprzykszal zycie niestety.
Cytat
towszystko
tyle ze on chce caly czas do mnie wrocic... ale ja wiem ze on sie juz nie zmieni dlatego od dawna nic juz do niego nie czuje i nie chce z nim byc.
on ciagle do mnie pisze i mnie meczy po prostu tymi swoimi pytaniami i wgl... a jak chce go splawic bo tylko mnie denerwuje i pisze mu ze nie chce z nim byc to mi grozi tak jak pisalam wczesniej ;/ ostatni mi pisal ze on ma dobrych adwokatow i wgl...
mysle ze jak dziecko sie urodzi tez bedzie mi uprzykszal zycie niestety.
w zeszlym tyg jak bylam u lekarza powiedzial ze 11 tydzien okolo
ale na BOGA WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY przepraszam ale jaja robił Ci już po 2 miesiącach więc trzeba było podziękować za współprace a tak teraz zacisnąc tyłek do pracy o ile stan pozwala i żyć dla dziecka które niczemu nie jest winne tatusia o alimenty i tyle
wiem wiem zdaje sobie sprawe ze to moja wina ale juz za pozno zeby cos zmienic... no a do pracy nie moge za bardzo isc narazie chyba ze mi sie poprawi ;/ narazie ciagle zle sie czuje, wymiotuje i glowa mnie boli... do sklepu nawet nie wychodze, bo ostatnio zemdlalam prawie :(
nigdy tez nie pomyslalabym zeby z nim byc na dluzsza mete ;/ byl po prostu bo chcial. a ja nie zastanawialam sie nad tym zbytnio ;/ tak jak pisalam wczesniej bylo mi obojetne czy z kims jestem ;/
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-01 13:40 przez towszystko.
Cytat
towszystko
nigdy tez nie pomyslalabym zeby z nim byc na dluzsza mete ;/ byl po prostu bo chcial. a ja nie zastanawialam sie nad tym zbytnio ;/ tak jak pisalam wczesniej bylo mi obojetne czy z kims jestem ;/
pisalam juz. na poczatku jak z nim zaczelam byc nie wiedzialam jaki jest, chcial sprobowac, wiec dalam mu szanse. okazal sie nie fair wiec chcialam zrezygnowac ale mnie troche szantazowal ze cos sobie zrobi ;/ przyjezdzal prosil sie a ja wiem ze i tak nie jestem w stanie sie w nikim zakochac wiec bylam z nim tak po prostu, tylko dlatego ze tak mnie prosil o kolejne szanse...
kocham juz kogos, kto nie zyje. i wiem ze nie jestem w stanie poczuc nic do kogokolwiek. to bylo glupie ale juz nic nie poradze.
Cytat
towszystko
mi to bylo wczesniej obojetne z kim jestem bo ktos z kim kiedys bylam i kogo kocham do tej pory, nie zyje.
dopiero teraz zaczynam rozumiec jakie to bylo glupie, wczesniej az tak mi to nie przeszkadzalo...;/ nie sypiam z nim odkad dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, bo od tej pory czuje do niego po prostu tylko wstret... za caloksztalt.
nie mam zlej sytuacji. rodzice mi pomoga. mam jeszcze duzo czasu, zdaze zrobic remont z ich pomoca zeby wszystko bylo zrobione dla dziecka. tyle ze oni pracuja bez zarejstrowania i to mnie bardzo martwi... mieszkamy w normalnym domu, nie ma zadnej patologii.
Cytat
towszystko
nie wiem co mam teraz zrobic... :( wiem ze to przede wszystkim moja wina... moglam juz dawno z nim zerwac a ja glupia dalej to ciagnelam :( nie wiem po co ;/ jestem na siebie wsciekla... wiem ze musze zostac z rodzicami pomimo ze jestem dorosla nie dalabym sobie rady sama... mama mnie wspiera.
chcialabym zeby zniknol, po prostu przestal istniec... :( boje sie ze cos mu sie nie spodoba i bedzie chcial zabrac mi dziecko ;/ to jeszcze gowniarz, jest ode mnie mlodszy :( nie ma kompletnie pojecia o zyciu...
nie wiem co bedzie jak on powie swoim rodzica... co jesli oni beda chcieli mi zabrac dziecko jak dowiedza sie ze nie chce z nim byc ;/ a wiem ze mogloby ich na to stac :(
kompletnie nie wiem co mam zrobic :( narazie czekam...
chcialabym sie cieszyc, bo zawsze chcialam miec dziecko... przeciez to nie dziecka wina, tylko moja ;/ ciagle sie zastanawiam czemu to akurat on ;/ dlaczego nie moglam wpasc z kimkolwiek wczesniej ;/ wiem ze to glupie ale nie umiem sobie poradzic ;/
ciagle zle sie czuje, nawet nie mam mozliwosci isc do pracy zeby cos odlozyc ;(
czy on ma prawo zabrac mi dziecko? tak bez podstawnie? tylko dlatego ze udowodni ze ma wiecej pieniedzy ;/
Z tego co wiem w polsce bardzo trudno jest odebrac matce dziecko no chyba że jest to osoba z tgz marginesu społecznego ale że on ma wiecej kasy ? wątpie predzej sad mu dowali mega alimenty jak sie tak chwali ze ma pieniadze i jest to powód aby odebrac matce dziecko he he
następna dyskusja:
