Witaj

Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1
Status: niezweryfikowana
Posty: 1
Co zrobić?
15 sty 2010 - 20:08:21

może zacznę od tego że za nie cały miesiąc kończę osiemnaście lat. Wczoraj mój kochany poleciał do Anglii zarabiać pieniążki. Planuje dojechać do Niego w ferie i tam już zostać na stałe. Jestem przekona w stu dwudziestu procentach że to jest ten odpowiedni.. ten na całe życie o którym śniłam będąc jeszcze małą dziewczynką więc nie mam wątpliwości że chcę z nim być, na dobre i złe.
Problem w tym że ja tutaj mam szkołę, a jestem w drugiej klasie liceum .. rodzice puszczają mnie na ferie pod takim warunkiem że wrócę i dociągnę te 1,5 roku do maturki. od trzech miesięcy rozważam wszystkie za i przeciw. Serce mówi jedno, rozum drugie.
Najchętniej wyrwałabym się z tego toksycznego domu, w którym zawsze jestem ta najgorszą. od dłuższego czasu wysłuchuję bluzgi skierowane w moją stronę. Rodzina ciśnie mnie jak może.tak, jakby im to sprawiało satysfakcję. a ja jestem taka słabiutka.. psycha mi siada. czasem mam taki mętlik w głowie że zapominam nawet jak się nazywam. od pół roku nie ma dnia, którego nie przepłakałabym. jestem pewna że nie dałabym rady tkwić tam jeszcze te 1,5 roku . wiem, że jak wylecę będą mieli do mnie pretensję ale po jakimś czasie może zrozumieją .. chce być z chłopakiem który daje mi szczęście .. z którym wszystko jest łatwiejsze.

na początku na pewno nie będzie lekko bo praca ( którą mam już zaklepaną), bo tu zastawiam rodzinę , znajomych, przyjaciół ..bo tutaj się wychowałam . zmiana otoczenia ..obcy ludzie.

gdyby ta nie przyjemna atmosfera która panuje w domu, gdyby nie rodzice którzy znęcają się na mnie psychicznie .. myślę ze wstrzymałabym się z decyzją .. poczekałabym. ale ile można słuchać ? to tak boli ; (((

zwłaszcza że tam też przecież są szkoły .. podszkolę język i będzie dobrze ;)

tutaj nie mamy szans na bezproblemowe życie. ten wyjazd to szansa na lepsze życie.na wsparcie mogę liczyć ze strony rodziny mojego która traktuje mnie lepiej niż własną córkę.

Przegadałam dziś z mężem trzy godziny przez tel ..przepłakaliśmy ten czas.
nie potrafię bez niego żyć. a tutaj się tylko męczę.

czy bez względu na szkołę , rodzinę .. doleciałybyście? wiem,że to będzie nie fair w stosunku do tych , którzy mnie wychowali .. ale serduszko mi podpowiada że tak będzie lepiej.

Doradźcie Kochane ; )

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj

następna dyskusja:

sen=zęby