może zacznę od tego że za nie cały miesiąc kończę osiemnaście lat. Wczoraj mój kochany poleciał do Anglii zarabiać pieniążki. Planuje dojechać do Niego w ferie i tam już zostać na stałe. Jestem przekona w stu dwudziestu procentach że to jest ten odpowiedni.. ten na całe życie o którym śniłam będąc jeszcze małą dziewczynką więc nie mam wątpliwości że chcę z nim być, na dobre i złe.
Problem w tym że ja tutaj mam szkołę, a jestem w drugiej klasie liceum .. rodzice puszczają mnie na ferie pod takim warunkiem że wrócę i dociągnę te 1,5 roku do maturki. od trzech miesięcy rozważam wszystkie za i przeciw. Serce mówi jedno, rozum drugie.
Najchętniej wyrwałabym się z tego toksycznego domu, w którym zawsze jestem ta najgorszą. od dłuższego czasu wysłuchuję bluzgi skierowane w moją stronę. Rodzina ciśnie mnie jak może.tak, jakby im to sprawiało satysfakcję. a ja jestem taka słabiutka.. psycha mi siada. czasem mam taki mętlik w głowie że zapominam nawet jak się nazywam. od pół roku nie ma dnia, którego nie przepłakałabym. jestem pewna że nie dałabym rady tkwić tam jeszcze te 1,5 roku . wiem, że jak wylecę będą mieli do mnie pretensję ale po jakimś czasie może zrozumieją .. chce być z chłopakiem który daje mi szczęście .. z którym wszystko jest łatwiejsze.
na początku na pewno nie będzie lekko bo praca ( którą mam już zaklepaną), bo tu zastawiam rodzinę , znajomych, przyjaciół ..bo tutaj się wychowałam . zmiana otoczenia ..obcy ludzie.
gdyby ta nie przyjemna atmosfera która panuje w domu, gdyby nie rodzice którzy znęcają się na mnie psychicznie .. myślę ze wstrzymałabym się z decyzją .. poczekałabym. ale ile można słuchać ? to tak boli ; (((
zwłaszcza że tam też przecież są szkoły .. podszkolę język i będzie dobrze ;)
tutaj nie mamy szans na bezproblemowe życie. ten wyjazd to szansa na lepsze życie.na wsparcie mogę liczyć ze strony rodziny mojego która traktuje mnie lepiej niż własną córkę.
Przegadałam dziś z mężem trzy godziny przez tel ..przepłakaliśmy ten czas.
nie potrafię bez niego żyć. a tutaj się tylko męczę.
czy bez względu na szkołę , rodzinę .. doleciałybyście? wiem,że to będzie nie fair w stosunku do tych , którzy mnie wychowali .. ale serduszko mi podpowiada że tak będzie lepiej.
Doradźcie Kochane ; )