jutro udaję się do spowiedzi... wszystko byłoby dobrze, ale idę z mamą a współżyłam... mam zaraz to 18 lat ale mama nic nie wie tzn. pewnie się domyśla, ale wiedzieć a domyślać się to co innego :) ostatnio dostałam rozgrzeszenie, lecz tym razem nie mam tej gwarancji... boję się, że nie da mi rozgrzeszenia, albo mnie wygoni z krzykiem... i co ja wtedy powiem mamie ? mamo uprawiałam seks nie dostałam rozgrzeszenia... z drugiej strony myślałam aby tego nie mówić, ale wtedy spowiedź jest praktycznie nieważna... to po co się spowiadać ? co zrobić? miałyście może podobny przypadek ?