ja uważam, ze osoby, które nie mają z teściami do czynienia dzień w dzień 24h na dobe to nie wiedzą naprawdę co to znaczy, my mamy swój 20 metrowy pokój, a mimo to teściowa sobie tu wchodzi gdy nas nie ma żeby np. przynieść pranie, nie wiem po co? skoro ja sama zbieram pranie, a jak jesteśmy w domu to nie przynosi mi go tylko akurat jak nas nie ma, nie wiem czego tu szuka.. chcieliśmy wstawić zamek w drzwiach, bo nawet mój szwagier gdy nas nie ma wchodzi i bierze sobie np. aparat, ale zaraz teściu zrobił awanture, że u niego w domu nikt nigdy nie miał zamka w drzwiach!!! poza tym wkurza mnie to, że teściowa ciągle całuje Adrianka, pójdzie zapalić fajke i przyjdzie go całować, wali jej z buzi niesamowicie!! i można jej mówić milion razy i ona tego nie rozumie, zwłaszcza, że mały ma dziwne czerwone krostki na policzkach, naprawdę zazdroszczę tym, którzy nie widzą teściów na co dzień!!! ja jestem z miasta teście ze wsi tzn. wsi, która niebawem ma dostać prawa miejskie.. ale i tak się nie dogadamy, teściu mówił, że jego wnuczek powinien iść na dwór i psimi odchodami się bawić, bo kiedyś dzieci tak robiły i było dobrze, poza tym wszystko wiedzą najlepiej, kiedyś teściu się pytał skąd ja wiem co i jak się robi z dziećmi, a ja mu powiedziałam, że w sumie wychowałam brata i dużo w internecie czytałam, a on do mnie: "i co uważasz, że jesteś mądrzejsza?" zamurowało mnie naprawdę.. ale on nikogo nie lubi, więc zwisają mi te jego docinki... mam nadzieję, że niedługo się od nich wyprowadzimy, chociaż już nie bedzie między nami kolorowo.. bo przez to wspólne mieszkanie strasznie się relacje między nami popsuły