Witaj

Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki

Trzymanie dziewictwa do n...

przedwczoraj o 21:20

Jak (szybko) przytyć -pom...

przedwczoraj o 18:18

Jak zrobić loki?

przedwczoraj o 9:45

Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 -->
Status: zweryfikowana
Posty: 268
Ostrzeżenia: 1/5
Beznadziejna sytuacja!!!
20 sty 2012 - 13:54:23

Dziewczyny od stycznia poszłam do pracy. Z moją 2,5 roczną córką miała zostawac moja mama ale jako że jeszcze pracuje (prowadzi swój biznes) to stwierdziła że jednak nie pogodzi jednego z drugim, nie ukrywam ze sprawiło mi to przykrość bo to głownie ona namawiała mnie na pójście do pracy, a ja mówiłam ze wolałabym jeszcze przeczekać to pół roku dopóki Majka nie pójdzie do przedszkola - mama zapewniała mnie żebym się niczym nie martwiła bo będzie dobrze. Potem zaczęła mi mowić o jakiś niańkach, że już kogoś szuka, ale ja stwierdziłam że juz wole aby mała poszła do dzieci, bo przynajmniej się czegoś nauczy, więc wybrałam się do jedynego w naszym mieście żłobka - no a tu zonk, bo nie ma szans na przyjęcie. Są tez 3 prywatne przedszkola, gdzie przyjmują 2latków, niestety dwa z nich to "przechowalnie" dla dzieci. Zdecydowałam się na trzecie z nich - miła atmosfera, zaledwie 8 dzieci, fajnie urządzone, dzień wypełniony zajęciami, ale cena tez nie mała. Mama powiedziała że się dołoży. Od środy Majka poszła do przedszkola. W pierwszym dniu płakała przy rozstaniu, ale po pół godzinie opiekunka (tam jest jedna opiekunka - właścicielka zresztą, była nauczycielka, ma jakieś kursy na przedszkolankę, pomaga jej córka która nie ma żadnego wykształcenia w tym kierunku) zadzwoniła że juz wszystko ok i Maja nie płacze. Na drugi dzień był dzien babci więc jak przyszłam po małą to zastałam tam moją mamą wiec tez wszystko było super. Natomiast dziś, zostawiałam tam Majkę (nie płakała), a po jakiś 40min dostałam telefon że Maja strasznie płacze i żebym przyjechała! Zdębiałam - no bo jak to, ja musze iśc do pracy i co teraz niby? Przeciez to normalne że dzieci na poczatku gdy ida do złobka czy przedszkola to płaczą! Jak byłam w drzwiach to ta babka mi mówi żebym sie nic nie martwiła bo ona mi odda pieniadze i w ogole! Szok! Czyli tamta 8ka dzieci nigdy nie zaplakala po przyjsciu do przedszkola? Ja wiem że mogłabym myslec o zabraniu małej stamtąd gdyby wyła cały bity tydzien ale już w 3 dniu w dodatku po 40min płaczu? Czy tylko mnie sie wydaje że cos tu jest nie tak? gdyby wszyscy rodzice tak robili to chyba 50% polskich dzieci nie chodziło by do przedszkola! co wy myslicie o tej sytuacji???
dziś zabaralam ją stamtąd bo akurat jeden chłowiec miał urodziny i juz było zaplanowane jakies przyjecie wiec nie chcialam tego psuc ale gdyby nie to to w życiu bym nie pojechała po małą. wiem że może ktoś powie że wyrodna ze mnie matka ale ja serio nie mam wyjscia i moje dziecko niestety tez nie ma wyjscia. tylko teraz sie obawiam czy tamta babka aby na pewno daje rade i czy sie nadaja na opiekunke....



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-01-20 13:56 przez anessa.

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.