Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Odpowiedz
1 2 -->
Status: zweryfikowana
Posty: 952
Ostrzeżenia: 4/5

Witam was drogie mamy.
Chciałam podzielić się z wami moimi przeżyciami i doświadczeniami z ostatnich tygodni.

Jak pisałam we wcześniejszych postach jeździłam z córką na rehabilitację,bo ma 18 miesięcy i jeszcze nie chodzi,ma niskie napięcie mięśniowe.
Z każdą wizytą coraz bardziej chcieli nam wmówić,że nasze dziecko ma powiązania z ZESPOŁEM DOWNA,dołowali człowieka zamiast pocieszać,że będzie lepiej.
Jeździłam z nią prawie 3 miesiące po 2-3 razy w tygodniu,Jula była ćwiczona metodą Voity i powiem wam szczerze,że były marne efekty więc mój mąż zrezygnował z rehabilitacji(nie jeździmy już od tygodnia),bo tylko męczyli dziecko,ona strasznie płakała a na dodatek ma teraz uraz do lekarzy i mamy duży problem,żeby ją zbadali.
We wtorek(22 czerwca) byłam u ginekologa na wizycie kontrolnej(bo to 30tc.ciąży) i mam tam taką miłą położna,która dała mi numer do swojej znajomej,która zajmuje się rehabilitacją,masażami itd.dorosłych i dzieci w domu pacjenta.Zaraz mąż do niej zadzwonił i w ten sam dzień już była u nas.

I co się okazało.Jula miała przestawione bioderko,krótszą nóżkę o prawie 1cm.,dysk w kręgosłupie przestawiony i to wszystko przez rehabilitację na którą z nią jeździłam.
Trzeba było Julę nastawiać.
Okazało się również że powodem dla którego Jula nie chodzi nie jest niskie napięcie mięśniowe,a narośl na obojczyku,a dokładnie przy prawej łopatce.Prawdopodobnie powstało to przy porodzie,gdzie ktoś przestawił jej jakąś kostkę i nikt tego nie sprawdzał i nie badał prze 18 miesięcy.Kostka narosła chrząstką,która uciska na mięśnie i praktycznie je paraliżuje.W momencie kiedy Jula chce wstać,czy podnieść,zaczyna ją to boleć i rezygnuje,ale nic po minie nie widać,bo nawet nie płacze.


Potem p.Ala(ta co teraz Julę masuje)przyjechała do nas jeszcze 2 razy,masowała jej tą narośl i powiem wam szczerze,że jest poprawa.Teraz znów przyjedzie w poniedziałek.Faktem tylko jest,że za każdą wizytę jej płacimy ale z mężem oddamy każde pieniądze za zdrowie naszej córeczki,ale dziecko przy niej nie płacze a wręcz przeciwnie się śmieje,gada.

Z tego wszystkiego przestałam wierzyć jakim kolwiek lekarzom w sprawie mojego dziecka.Zawiodłam się na nich a na dodatek skrzywdzili by mi moje kochane słoneczko.


Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj