Witam ;-)
U Nas jak synek się urodził to pierwsze 3 szczepionki kupowałam te skojarzone, dalej już szczepiłam normalnymi, gdyż uznałam, że tylko innych dorabiam ... Młody w miarę znosił szczepienia, płakał nieco tylko przy ukłuciu, poza tym na katarku się kończyło ( zawsze na drugi dzień go dostawał ), ale lekarz twierdził, że niektóre dzieci tak reagują. Korzystaliśmy również z dodatkowych szczepień, jednak tylko raz i nic się nie działo. Synek zaczął chodzić jak skończył roczek ( już tak zupełnie samodzielnie ), pogaduszki zaczynał również po roczku, tak po swojemu, a wieku 2 lat mówił już dość płynnie, toteż nie mogę narzekać.
Przyznam szczerze, że nie wierzyłabym, że szczepienia mogą wpłynąć tak negatywnie na rozwój dziecka, aczkolwiek nie pierwsza osoba o tym mówi, kumpela szczepiła córcię i strasznie narzeka, sama widzę, że jej mała jakby się zatrzymała rozwojowo .... skoro tak wiele osób ma takie reakcje to może faktycznie coś jest na rzeczy ... nie sądzę, by wszystkie mamy nagle zaczęły tak sobie szukać winy w szczepionkach.
Poza tym w naszej “cudownej” służbie zdrowia tak wiele się dzieje, że niestety, ale nic mnie już chyba nie zdziwi ...
Życzę zdrówka dla wszystkich maluszków !!! :))))