problem polega na tym, ze bylam juz u kilku neurologow, ortopedy i ogladalo mi dziecko chyba z 4 pediatrow. Wszyscy mowili jedno: nie widza jakis problemow z corka i jest to dziecko zdrowe ;) Dzis jej postepy sa nie do opisania. Jeszcze tylko musi pokonac strach ale potrafi sie puscic mebla i pójść do drugiego:)
Pediatra byla mega wystraszona bo z dziecka, ktore jak mowila ,,szalenczo szybko" sie rozwija cos sie nagle stalo... I dziecko widzicie zaczyna chodzic w wieku 20 miesiecy:)
Martwi mnie jeszcze jej mowa bo gada duzo ale po swojemu.
W kazdym badz razie - ja zawsze bylam zwolenniczka szczepien itp. Wszystko biore na logike. Jednak niestety mam obawy po obserwacji swojego dziecka do szczepien. Wszedzie wokol widze dzieci ktore w wieku mojej corcia biegaja, sa zwinne i wesole. I tez przeszly te szczepienia co moja cora. Jednak moze nie na kazde pozytywnie wplywa?
Nie wiem dziwna sprawa- pod koniec listopada mam wizyte w poradni szczepien dzieci wysokiego ryzyka. Zobaczymy co mi powiedza.
Czuje sie nieodpowiedzialna bo przekladam szczepienia, boje sie strasznie- no ale na pewno tez byscie mialy cien niepewnosci w mojej sytuacji- a tu chodzi o dziecko wiec kazdy cień jest wrogi..
dziekuje wam za odpowiedzi.n
Zaznaczam tym samym, ze nie sugeruje nikomu by nie szczepil dzieci bo szczepienia sa wazne. i zawsze tak bede uwazala. Jednak obserwujcie swoje dzieci po nich poniewaz rzadko bo rzadko ale jednak nie wszystkie dobrze je znosza..
no a do neurologa dostalam skierowanie na roczek corki pierwszy raz niestety dopiero - zakazali mi wtedy szczepic dziecko :)
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-29 20:33 przez Pulpecik2010.