Cytat
basicora
Bywa i tak... Choć pogodzić się z tym nie potrafię...
i ja bym nie potrafiła:( mam tak ''słaby charakter'' że nie wiedziałabym też jak ''żyć''
mam sąsiadkę ktorej syn ma porażenie mózgowe..
strasznie ciężka sytuacja
chłopak teraz jest już dorosły...ojciec zostawił ich jak sie okazało że dziecko chore;(((
i ona ciągle z nim sama i sama....różnie bywało....
musiała zrezygnować z pracy żeby poświęcić się dziecku
nie miała pieniędzy na życie...starała sie o jakieś zapomogi dofinansowania:(
ale to po prostu grosze
musiała zamienić mieszkanie większe na mniejsze i na parterze bo mieszkali na drugim piętrze
ciężko jej było znosić wózek inwalidzki a potem syna
teraz to dorosły facet
miły pogodny uśmiechnięty...jest dość wysoki i ciężki a ona drobniutka babeczka więc cieżko jej tym bardziej że kierowcy z przewozów osób niepełnosprawnych nie chca pomagać albo jak już pomogą to szarpią tak że płakać się chce
przeżyli razem całe swoje życie mama i syn
a teraz ona w głowie ma tylko jedną myśl...kto się zajmie jej dzieckiem jak jej już nie będzie na świecie...jaki los go czeka???
przepraszam ale musiałam to wszystko napisać...
ludzie którzy są zdrowi mają zdrowe dzieci nie raz nie doceniają tego jaki to wielki dar-zdrowie!!
a bardzo wiele jest osób które chore cierpią w samotności w swoich domach....
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-10-07 14:30 przez minimaja.