witam was kochane mamusie, pisze z nadzieją, ze znajde tu jakas poradę.Chodzi o to , ze mój 9 miesieczny juz synek dalej budzi sie w nocy, ale to nawet nie jest najgorsze, często się nie wybudza tylko płacze przez sen, marudzi, jest strasznie w nocy niespokojny.Kłade go ok 21, oczywiscie spanie jest najgorszą kara, mimo, ze juz nie ma siły nic robić , trze oczka, ziewa to w momencie położenia do łóżeczka dostaje nowej energii, wstaje od razu i juz nie chce spać, wiec trzeba go kołysac na rekach, zeby zasnął, zasypia dosc szybko wtedy,kładę go na pleckach i tak spi ok 2-3 godz., potem zaczyna sie wiercić, obraca na brzuszek, nogi podkula i albo się czołga do przodu( przez sen) albo przewraca sie na boki i jak dochodzi do konca krawędzi łóżeczka, napotyka przeszkodę to zaczyna płakac i wtedy przewaznie sie budzi, wystarczy ze wezme go na rece i zasypia znowu, kolejne połozenia do łóżeczka konczą sie znowu wstawaniem, jak zasypia to na ok.godzinę, i tak do rana;( W dzien natomiast wszystko jest normalnie, wiadomo czasem zamarudzi, ma lepsze i gorsze dni, ale nie widzę niczego anormalnego w jego zachowaniu w dzien.Zmieniała już mu diete, mleko, miejsce łozeczka, koderke( bo moze za cienka, albo za gruba) i nie wiem co moze byc przyczyną takiego zachowania, czy powinna isc z nim do lekarza??miał ostatnio robione badania to tylko małe nedobory zelaza wykryto i podaję mu ferrum lek, co tez już wypróbowałam nie podawac i nie było róznicy.jesłi któras z was miała podobne problemy prosze o radę.pozdrawiam