Zerknij może też na ten wątek:
http://szafiarenka.pl/82/3423314/uciekajace-oczko,1.html
domyślam się co czujesz, bo ja też przez to przechodziłam, ale już z perspektywy czasu wiem, że podstawą jest dobry lekarz, który ma dostęp do zrobienia kompleksowych badań.
My przeszłyśmy najpierw przez "zwykłego" lokalnego okulistę, który powiedział, że zez jest, że spokojnie, bo na razie to taka uroda i czekać, bo minie (bzdura).
Dobiłam się do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu.
Po masakrycznej ilości badań wyrok "jaskra wrodzona".
Bieganie po całej Polsce żeby znaleźć dobrego specjalistę od jaskry wrodzonej (około 3 miesiące). Wbrew pozorom takich specjalistów jest bardzo niewielu, a tym bardziej zajmujących się małymi dziećmi do 14 rż.
Dzięki Bogu trafiliśmy prywatnie w Warszawie do byłego ordynatora oddziału okulistycznego w CZM do dr Wojciecha Hautza (dozgonna wdzięczność).
Spojrzał na nią i od razu powiedział, że to na 100000% nie jest jaskra. Przebadał małą, zrobił badania w gabinecie i zapytał skąd ja wzięłam ten pomysł z taką diagnozą. Wyjęłam wypis z CZD wystawiony przez jego koleżankę z oddziału.
A on popatrzył i tylko powiedział: pozwoli pani, że nie skomentuję.
Zapytał czy dziecko podczas badania płakało. Oczywiście, że płakało, bo to były inwazyjne badania na oku, przez co wyszły mylne wyniki: głównie ciśnienie, ale inne też dały nieprawidłowy obraz.
A pani X pracująca z dziećmi powinna to wiedzieć, a nie rzucać sobie diagnozą pt. jaskra wrodzona, czyli czytaj - kwestia czasu jak panstwa dziecko przestanie widzieć ;(
Po 2 dniach od prywatnej wizyty Hautz wziął nas na oddział do CZD i P miała zrobione wszystkie badania od podstaw.
Jaskra wykluczona. Uffff :)
Zaczął wnikać dokładniej okazało się, że ma łukowatość gałki, ale wytłumaczył nam, że to typowa kosmetyka tak jak odstające uszy. Nie przeszkadza to w widzeniu, ale fakt-brzmi niemiło.
Pokazał, że zez jest spowodowany min. tym, że mięśnie zewnętrzne nie pracują, że dziecko nie jest w stanie dłużej utrzymać oczek w zezie zbieżnym, np. patrząc na czubek noska.
lTeraz ćwiczymy, robimy maleńkie obrazki, które pokazujemy na wysokości czubka noska, na które musi patrzeć około 10 sek. 10 min ćwiczeń, a zez jest praktycznie niewidoczny.
Poza tym przy okazji wyszła wada wzroku - mam małą okularnicę, która uwielbia nosić okularki, bo ma magię na szkłach - fotorefleks :)
Pani z CZD również stwierdziła wadę wzroku, ale dobrała szkła, w których moje dziecko widziało tylko 1/3 obrazu.
POWODZENIA I ZDRÓWKA :)
i nie daj sobie wmówić, że zez to uroda, że bierze się znikąd, że jest bez przyczyny, no i że minie.
Przede wszystkim znajdź dobrego specjalistę, który w swoim gabinecie ma możliwość zrobienia dodatkowych badań takich jak ciśnienie oczka, mierzenie kąta zeza, a nie tylko posiada tablicę z kaczuszkami do czytania z niej.
Niestety z takiej wizyty więcej szkody niż pożytku, bo lekarz mówi, że wszystko OK, bo czyta z tablicy czym usypia czujność rodzica.
Moje dziecko też czytało...