Witajcie,
mój synek ma 7 miesięcy i miesiąc temu wprowadziłam mu pokarmy stałe. W tym momencie mały zjada śniadanie, drugie śniadanie, obiad, jakiś deserek i kolację. Cały czas karmię go piersią, ale pokarmu już nie ma tyle co wcześniej - wiadomo że organizm produkuje mniej bo dziecko nie jest już tak często przystawiane do piersi, ale co zrobić aby jednak tego pokarmu było więcej?? Mam wrażenie że lada moment w ogóle mi się skończy pokarm a nie chcę malcowi dawać sztucznych mieszanek. Znacie jakieś sprawdzone sposoby?? Słyszałam, że picie bawarki to mit. 3 dni temu kupiłam herbatkę z Herbapolu "4 zioła", ale nie widzę efektów. Piję też raz na jakiś czas Karmi. Niestety nie mam laktatora żeby go używać i dać sygnał piersiom do produkcji większej ilości pokarmu... Synka próbuję przystawiać do piersi w ciągu dnia, ale pręży się i krzyczy. Czasami raz mi się uda. Może powinnam ograniczyć pokarmy stałe? Za to w nocy je 2-3 razy po 20 minut lub dłużej. Myślicie że nocne karmienia wystarczą?? Dodam, że chciałabym go karmić 2 lata.