Cytat
martischa
monisia mojej mamie też lekarze kazali zeza szkłami i ćwiczeniami leczyć, tez wpajali bzdury, że małego dziecka się nie operuje bo to niepotrzebne, potem jeszcze farmazony, że taka moja natura i że skoro w okularach zeza nie mam to wszystko jest ok. I co? jak miałam naście lat, w okresie dojrzewania zez nagle zrobił mi się taki, że miałam oko schowane za nosem. Całe szczęście, że trafiłam do porządnego okulisty, który od razu skierował mnie na operacje (miałam dwie), dodał też, że zez ten powinien być zoperowany przed szóstym rokiem życia. Mówisz, że dziecko w okularach zeza nie ma, tzn. bez zezuje? To pomyśl, że dziecko będzie się wstydziło grać na wf-ie w piłkę, jak pójdzie na basen, będzie się wstydziło ściągnąć chociażby wytrzeć okulary przy kolegach, itp.
Wiesz, ja to mówię z perspektywy dziecka, które zeza miało więc nie dziw się, że mam takie a nie inne zdanie.
Ja jutro z moim synkiem jadę do Zabrza do pani Johan i jesli tylko okaże się, że zezuje to nie będę się bawić w żadne ćwiczenia tylko postaram się o jak najszybszy zabieg dla niego :)
no nie zgodze sie z toba do konca-owszem, do 6 roku zycia powinna byc operacja, tez okulista o tym wspominala, ale jezeli zawioda wszelkie inne metody i jest ku temu wyrazne wskazanie. operacja to ostatecznosc, jak zreszta operacja na kazde inne schorzenie. dziecko rosnie, rosnie tez oko do ok. 18 roku zycia. nie jest powiedziane, ze poprzez regularne cwiczenia nie uda sie ustawic oka w dobrej pozycji. a przy duzej wadzie jaka ma moje dziecko (w tej chwili +5,5) nie jest nawet mozliwe aby on cwiczyl na WF bez okularow. jest tez zez tzw wysilkowy, ktory robi sie wlasnie przy wysilku oka, czyli jezeli syn zdejmie okulary, to oko tak sie wysila, ze automatycznie zezuje, ale to nie swiadczy o faktycznymn zezie, ktory wymaga operacji. i to jest zdanie trzech okulistow.
swoja droga tez polecam okulistow z CZD-bylam tam dwa razy, nie pamietam nazwisk, ale jestem w pelni zadowolona.