Nie było szans tego zrobić. Z córeczką bardzo długo był problem z nocnym zasypianiem i zdarzało się, że kilka godzin próbowaliśmy ją odłożyć do łóżeczka, bo nam się za każdym razem wybudzała i kiedy w końcu ok. 1 nad ranem udało się ją odłożyć bez budzenia, darowaliśmy sobie próby przełożenia główki w drugą stronę. Jeśli próbowaliśmy to robić to znowu była pobudka.
Najgorsze jest to, że problem przekręcania główki na prawo jest stary i przy każdej wizycie u pediatry wspominałam o tym i pytałam, czy na pewno wszystko jest w porządku. Powiedziała, że skoro córeczka nie przekręca głowy w jedną stronę w każdej pozycji (przysypiając nam na rękach, głowa była zwrócona w lewo, chociaż to nadal powodowało nacisk na tę samą stronę głowy), wszystko jest OK i jest to jej zwykłe upodobanie, a krzywa główka wróci do normy. Dopiero kiedy wyszły inne problemy, dostaliśmy skierowanie do neurologa, który potwierdził wzmożone napięcie mięśniowe (o które przecież pytałam pediatrę) z przewagą prawej części ciała, chociaż nie mówił, aby spanie na prawym boku miało z tym związek.
Mimo wszystko myślałam, że po skończonej rehabilitacji zniknie problem spania na tym samym boku, ale było tylko niewiele lepiej. Dopiero podczas wizyty u innego specjalisty dostaliśmy skierowanie do chirurga, ale ten powiedział tylko, aby spotkać się za 2 miesiące i zobaczyć, czy widać jakąś różnicę. Tyle że córeczka skończyła już 8 miesięcy i mam obawy, że teraz znacznie trudniej będzie "formować" kształt głowy. Poza tym, dopiero z netu dowiedziałam się o kurczu szyi i masażach (zarówno głowy, jak i szyi), i dopiero jutro będę miała okazjęo to dopytać. Ale znając naszą pediatrę powie, aby się nie martwić. Ze zmianą pediatry też nie jest łatwo, bo albo polecany przez znajomych nie przyjmuje już nowych dzieci, albo znajomym ciężko kogoś polecić bo mają mniejsze dzieci i tym samym na razie nie zdążyli się przekonać do swoich pediatrów.